Jazzowe sploty losu
Jaka jest przyczyna tych wewnętrznych wyznań i psychoterapeutycznych wynurzeń?. Właśnie zakończony Festiwal Pianistów Jazzowych w Kaliszu i zawsze mi szczodry zbieg okoliczności.
Jak to się przyjęło los pętli nasze życia i wkłada nam do kieszeni puenty. Tym razem pętla zaczyna się od wspomnianego Alberta Aylera i biegnie przez uświetniającego tegoroczny festiwal Lee Konitz’a, a kończy się na ich wspólnym sidemen’ie Henrym Grimesie.
Obaj, Lee i Henry wspólnie występowali na scenie Nowojorskiej w latach 50tych i obaj grali na dużych płytach ówczesnych tuzów jazzu. Grimes jednak w końcu lat sześćdziesiątych przeniósł się z Nowego Jorku na zachodnie wybrzeże. Słońce San Francisco nie służyło jednak jego instrumentowi, podróżującemu na dachu samochodu pustynną drogą pomiędzy Fresco i L.A.. Traf chciał, że Henry nie chcąc wystąpić wspólnie z muzykami swojego zespołu do Kościoła Scientologicznego, zmuszony był zastawić swój kontrabas, nie mając wystarczających funduszy na jego naprawę, a osamotniony w obcym mieście podjął się pracy sprzątacza i budowlańca. Wielu myślało ze zmarł, a on sam odłożył muzyczne aspiracje i zamilkł na trzy dekady.
Inny współpracownik Lee i Henrego, przez przypadkową informację w magazynie muzycznym, odnalazł Grimesa w 2002. Był to także basista, William Parker i to jego kontrabas przesłany muzykowi, mieszkającemu w małym pokoiku motelowym był impulsem na tyle mocnym żeby rozpalić jazzową pasje na nowo. Dzięki temu splotowi przypadków nadal możemy słuchać na żywo ponadczasowych linii basu czarnoskórej legendy i jego szalonej gry na skrzypcach.
Zaledwie tydzień temu wybrałem się aby „przeżyć to na własne uszy”. Henry Grimes zawitał nad Tamizę, w ramach London Jazz Festiwal. Nie zagrał jednak w wypełnionej po brzegi hali koncertowej. Zagrał w malutkim, kameralnym, ale bardzo sławnym TheVortex, Mekce Jazzu na Wyspach. I tu po raz kolejny przyszedł mi z pomocą splot losu, a mianowicie stojąc pod koncertem i dopalając papierosa zostałem zaskoczony przez niskiego staruszka, który zapytał mnie, czy nie mam przy sobie bibułek do tytoniu. Obdarowany nimi, skręcił papierosa zaciągnął się dwa razy, uśmiechnął i wszedł powoli na salę. A ja stałem dalej osłupiały, gdyż był to właśnie zaginiony/odnaleziony Henry Grimes, czarnoskóra legenda z siwą brodą. Tak, białą jak ta Aylera z okładki z przed lat…
Dawid Laskowski
List 1. War of the Worlds made in Poland
List 2. O książkach na czasie
o Miedzynarodowym Festiwalu Pianistów Jazzowych




Wernisaż wystawy zatytułowanej "Malarstwo" odbył się w ostatnią sobotę, w kaliskim teatrze. Autorką prac jest Natalia Czarcińska, asystentka prof. A. Pepłońskiego w pracowni malarstwa kaliskiego WPA.
Trzecia edycja Galerii Bezdomnej miała miejsce w schronie atomowym, przy ul. Granicznej. O godzinie 18.00, w sobotę odbył się wernisaż wystawy, którą można było podziwiać przez dwa dni.
Co prawda pierwsze imprezy studenckie rozpoczęły się już we wtorek ale to dziś studenci otrzymali władzę. Nieco przed godziną 14:00 prezydent Janusz Pęcherz przekazał klucze do miasta kaliskim studentom.
Poczwórna dawka metalowej muzyki została zaaplikowana w niedzielny wieczór bywalcom klubu Pod Muzami. Gwiazdą wieczoru był zespół PimpWalk z Pleszewa, który promuje album "Accidentally On Purpose".
Od pewnego czasu na ulicach Kalisza można zobaczyć nietypowy autobus. To San H100B, który w Kaliszu służył w pradawnych czasach. Teraz powrócił jako atrakcja turystyczna. 
