Marysia
Marysia bądź Margareta – takim słowem nazywano w zamierzchłej przeszłości, na Wyspach Brytyjskich subkulturę homoseksualistów . Molly czyli zdrobniale od Mary (bądź Margaret) nazywali siebie nawzajem członkowie „wspólnoty”. Najbliższym współcześnie ekwiwalentem tej nazwy jest współczesny - gay, pochodzący od określenia wesołek, urwis. Pomimo upływu ponad 300 lat nazewnictwo jak widać pozostaje w kategorii uciech. Jakkolwiek życie homoseksualisty w epoce restauracji nie należało do różowych.
Juz od XIV wieku istniało w Anglii prawo pisane wymierzone przeciwko gejom. Czekała ich surowa kara powieszenia w przypadku przyłapania na „niecnym” uczynku. W szczególności prawo powstałe w czasie panowania Henryka VIII stawiało tzw. buggery czyli spółkowanie tej samej płci na równi z herezją i jak ta ostatnia była karana w wyjątkowo surowy sposób. Najczęściej przez powieszenie. Nie dziwi wiec, że osoby "kochające inaczej" dość mocno ukrywały swoją „słabość”. Małe, lokalne społeczeństwa z wikarym na czele z łatwością wyłuskiwały „odmieńców” i skrupulatnie wymierzały karę. Oczywistym jest także, że prawo służyło też bardzo często fałszywym oskarżeniom.
Początki budowania ruchu gejowskiego w Anglii, a w szczególności jego istnienie w Londynie, sięga końca XVII wieku. Miasto zaczęło wyrastać w tym czasie na największą metropolię świata, stało się ośrodkiem, gdzie ta podziemna struktura zaczęła stawiać swoje pierwsze kroki.
Szybki w pierwszej połowie XVIII wieku rozwój stolicy powiększył ilość jej mieszkańców do prawie miliona. Ściągał do miasta już nie tylko plebs ale także rodzącą się klasę średnią, a za nią żądną przygód arystokrację. W rozbudowywujacym się Londynie zawiązywały się gildie kupieckie, stowarzyszenia literackie, religijne zgromadzenia oraz tworzył się podziemny świat homoseksualistów.
W 1725 roku już 750 - tysięczne miasto było wystarczająco duże, aby ukryć przed niepowołanymi oczyma miejsca schadzek wyjętych spod prawa „heretyków” i „sodomitów” (jak często określały ich dokumenty opisujące sądowe rozprawy przyłapanych na „buggery”).
Marysie skryte w cieniu gregoriańskiej architektury arkad Królewskiej Giełdy, placu-rynku Market Garden oraz publicznych toalet Lincoln’s Inn oddawały sie beztrosko swoim godom, nie obawiając się, że jak dotychczas na prowincji są widoczni jak na widelcu. Nie potrzeba wyrafinowanej wyobraźni aby uzmysłowić sobie funkcje ostatniego ze wspomnianych miejsc. Jak grzyby po deszczu powstawały tak zwane Marysiowe Domki (Molly Houses), zapewniając zarówno dyskrecje, jak i ogrom dostępnych rozrywek.
Przyjrzyjmy się im bliżej. Z początku zwyczajne Coffee House’y (w początkach XVIII wieku niezwykle popularne miejsca spotkań mieszkańców Londynu), z czasem zaczynają stanowić tylko przykrywkę dla nocnych spotkań homoseksualistów, chcących uniknąć rozpoznania. Jednym z tego typu miejsc był dom Mother (badz Margaret) Clap’s Molly House. Działająca najprawdopodobniej od 1700 a 1726 byla ulubionym miejscem spotkań wyrzutków moralnych norm gregoriańskiej Brytanii. Field Lane na Holborn stała się powszechnie znanym w marysiowych kręgach miejscem schadzek. O jej wyjątkowości stanowiła jej prowadząca, która zapewniała wszystko, co potrzebne aby goście byli usatysfakcjonowani. W każdym z pokoi, ponad salą główną znajdowały się wygodne łoża, co pozwalało na spotkania 30-40 mężczyzn, co jak na ówczesne warunki konspiracyjne stanowiło nie lada logistyczne wyzwanie. Główne pomieszczenie zostało urządzone w przemyślny sposób umożliwiający wręcz "złożenie" zagracających go stołów oraz law i szybkie stworzenie parkietu dla tańczących „par”. Specjalnie zatrudniona orkiestra przygrywała do zabawy w najbardziej wydłużonych godzinach „otwarcia”. Samuel Stevens, nikt inny jak policjant pracujący w już wtedy raczkującym wydziale policji do walki z homoseksualizmem tak opisuje miejsce:„Znalazłem tam 40- 50 mężczyzn "Kochających" się nawzajem, jak to sami nazywali. Momentami siadali sobie oni na kolanach całując się kobiecą manierą, obejmując się ramionami gorliwie i gwałtownie. Później zwykle wszyscy wstawali i zapraszali się nawzajem do tańca wykrzykując wysokimi kobiecymi glosami:
– Och Drogi Panie; -Ach jak śmiesz nikczemny; - Jego Lordowska mość, czym mogę Ci służyć?; - A ty nie opierzony młokosie!; - Eh malutka ropuszko moja, podejdź tu i zarechocz dla mnie.
Po czym ponownie się obejmowali, wspólnie bawili dobierając się w pary, na koniec na górę szli aby się "pobrać", jak to sami nazywali.”
Nad wszystkim trzymała pieczę Matka Clap, starając się, aby nie zabrakło jadła i napojów. Jedno z pomieszczeń wspomnianych przez tajniaka miało nazwę „Małżeńskiej Kaplicy” i zwykle mieściło podwójne łoże. Jakkolwiek wydaje się nieprawdopodobne aby osoba duchowna brała udział w spotkaniach, ale jeden ze stałych bywalców nosił miano Eccleston i w opisanym pomieszczeniu udzielał ślubu parze po czym stał u drzwi dbając aby nowożeńcom nie przeszkadzano podczas nocy poślubnej.
Przy tak daleko posuniętej ostrożności i tajemnicy przybytek Matki Clap byłby najprawdopodobniej prosperował dłużej, gdyby nie zazdrosna i zgorzkniała zawodem miłosnym Marysia, która została policyjnym donosicielem., podstepny sposób, wprowadzając policjantów do środka i umożliwiając tym aresztowanie wszystkich „klientów” i zamknięcie przybytku.
„P”, bo tak został nazwany pracownik wspomnianego wydziału policji, był znanym bywalcem wielu innych marysiowych domków, wprowadzał tam tajniaków, jako swoich „mężów”, umożliwiając jeden po drugim zamykanie zarowno Molly’s House’ow, jak i ich bywalcow w więzieniu.
Jego informacje były tak cenne dla policji, że figurował on do końca w aktach jako „P”, co prawdopodobnie umożliwiło mu uratowanie skory przed zemstą homoseksualnego podziemia. Został on ostatecznie zwolniony z odpowiedzialności karnej. W połowie XVIII wieku formująca się społeczność rozpoczęła walkę z systemem policyjnym, uciekając się do bardziej nie namierzalnego systemu spotkań, tzw. krążenia nazywanego „Crusing” ale o tej niezwyklej "aktywności" w następnym felietonie.
Dawid Laskowski
List 1. War of the Worlds made in Poland
List 2. O książkach na czasie
List 3. Jazzowe sploty losu
List 4. Księgarskie Fikcje
List 5. Strach się nie bać!
List 6. Londyńskie ulice
List 7. Potwór
List 8. Londyńskie biografie niemoralne
List 9. Oddech Londynu
List 10. Zawód: aktorka
| « poprzednia | następna » |
|---|
Dodaj komentarz
Komentarze użytkowników portalu są ich osobistymi opiniami i świadczą jedynie o mądrości lub głupocie wprowadzających je osób. Dziennik Wielkopolski nie ponosi za nie jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Konkursy
-
Kalisz: Znamy już zwycięzców którzy pójdą na imprezę “Ahora Baila” Gwiazdą juwenaliów w Kaliszu była Monika...
-
Kalisz: “Roman Polański: moje życie” i "Nietykalni” - bilety rozdane Reżyserem filmu “Roman Polański: moje...
-
Kalisz: Siewruk i Lipina zagrają Pod Muzami - mamy zaproszenia dla Czytelników Liderzy grup Smokestack i Ścigani wystąpią...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Czytelnicy piszą
-
Bezcenne półtorej minuty Często jeżdżę autobusami KLA o rożnych...
-
Orzełkowa paranoja Ze zdziwieniem przeczytałem list Młodych...
-
Miasto bez plakatów Chciałbym ponarzekać jednak nie mogę....
-
Kalisz stanął na wysokości zadania Właśnie wróciłam z mszy celebrowanej...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Galerie
-
Więcej…
Wernisaż wystawy zatytułowanej "Malarstwo" odbył się w ostatnią sobotę, w kaliskim teatrze. Autorką prac jest Natalia Czarcińska, asystentka prof. A. Pepłońskiego w pracowni malarstwa kaliskiego WPA.
-
Więcej…
Trzecia edycja Galerii Bezdomnej miała miejsce w schronie atomowym, przy ul. Granicznej. O godzinie 18.00, w sobotę odbył się wernisaż wystawy, którą można było podziwiać przez dwa dni.
-
Więcej…
Co prawda pierwsze imprezy studenckie rozpoczęły się już we wtorek ale to dziś studenci otrzymali władzę. Nieco przed godziną 14:00 prezydent Janusz Pęcherz przekazał klucze do miasta kaliskim studentom.
-
Więcej…
Poczwórna dawka metalowej muzyki została zaaplikowana w niedzielny wieczór bywalcom klubu Pod Muzami. Gwiazdą wieczoru był zespół PimpWalk z Pleszewa, który promuje album "Accidentally On Purpose".
-
Więcej…
Od pewnego czasu na ulicach Kalisza można zobaczyć nietypowy autobus. To San H100B, który w Kaliszu służył w pradawnych czasach. Teraz powrócił jako atrakcja turystyczna.
Ostatnie komentarze
- Tele tego wszystkiego do ogarnięcia, że aż się odechcie...
- Koszula w drobne paski. Krawat stonowany nie wzorzysty...
- Oj, polonisto po UJ (Uniwersytet Jarociński). Z dużej ...
- A NA PORTALU RADYJA CENTRUM BYŁ OBOJNIAK? POWTÓRZĘ WIĘ...
- Zegareczki, spineczki, loczek. Krawat w paski do koszul...
- Byłem na recitalu Pani Emilii Komarnickiej-bardzo polec...
- Nieładnie Panie Janie! Nasz Kościół mówi wyraźnie: "Ora...
- Panie Janku "ojczyzna" to rzeczownik pospolity - pisze...
- Ja napisałbym Ojczyzny, ale młody POlityczny motłoch, j...
Najpopularniejsze art. z tygodnia
- Niech żyją studenci!
- Brodka na zakończenie święta studentów
- Kalisz: Bezdomna sztuka w schronie
- Kalisz: Malarstwo Natalii Czarcińskiej w kaliskim teatrze
- Niezbędnik kaliskiego (i nie tylko) cyklisty już w sprzedaży
- Kalisz: Solidarność będzie rozwieszać plakaty
- Kalisz: 52 KST - dziś recital Emilii Komarnickiej
- Kalisz: Jon Gomm wystąpi w CKiS
- Kalisz: Jubileusz kaliskich kajakarzy
- Ostrów Wielkopolski: Rekrutacja stażystów do końca maja
Kalendarium
Naszą witrynę przegląda teraz 101 gości




Komentarze
Słabe !
sory nie kumam tego komentarza...co autorka miała na myśli
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.