piątek, 18 maja, 2012

Słuchanie z myśleniem

Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 
ziggyZero-jedynka mknie przez kabel przeskakując ze strumienia na strumień światła, przepływa zgrabnym ruchem przez płaski laptop odbiorcy upiększony znaczkiem nadgryzionego jabłka aby ostatecznie zasiedlić gęsty, sięgający po horyzont, las białych kabelków słuchawkowych aj-poda bądź innego aj.  

Tak w skrócie wygląda współcześnie odbiór muzyki zwanej rozrywkową. Poszatkowana na internetowe koszyki, torrenty, blogi. Darmowa i nielegalnie powielona bądź ta zakupiona, z licencją i przyzwoleniem bóstw z itjunsowej muzycznej arkadii. Minęły czasy papierowych okładek, szeleszczących kopert, nawet lśniące krążki przeszły do lamusa wyparte przez czysta formę - 01. Ironicznie muzyka zatoczyła koło i po erze zdominowanej przez „albumy” wróciła do pierwocin, przy czym single zamieniły się w wirtualne pliczki z dopiskiem mp3. Muzyczną rzeczywistością zawładnął post-napsteryzm.

W nowoczesnym świecie nie ma czasu na sentymentalne przeżytki, a kartezjańską zasadę „myślę więc jestem” zamieniła: „jestem na fejsbuku więc jestem”. Jak cywilizacja stara, zawsze w takiej powodzi nowości znajduje się grupa wstrętnych reakcjonistów. Ludzi na wskroś sentymentalnych, dla których słowo na „s” jest ważniejsze niż apgrejt na nowym modelu telefonu 3gje z wersji 3.4.5 na wersje 3.4.5a.

I jak północnoamerykańscy Indianie z rozdziawionymi gębami patrzący na pędzące metalowe bestie napędzane parą, tak i ci uciekają przed nowym do swoich skansenów. A gdzie owe? A mianowicie na moim podwórku, w północnym Londynie.

Sala pubu jest opustoszała. W niedzielne południe panuje tutaj cisza i spokój. Zebrani ludzie nie mają dziś nic do zrobienia i załatwienia, przyszli na misterium. Rozmawiają przyciszonymi glosami pociągając (nieprzyzwoicie wcześnie) złocistą ciecz z kufla. Zasada jest prosta: nagadaj się ile chcesz przed - po nawet szept będzie karany eliminacją z gry. Podobnie z toaletą, ze względu na piszczące drzwi wszystkie „zobowiązania” trzeba załatwić przed. W największej części pomieszczenia stoją dwa głośniki. Potężne wieże za niebagatelną cenę kilkunastu tysięcy funtów obiecująco spoglądają oczami membran, stojący po środku gramofon jest urzeczywistnieniem mokrych snów audiofila.

Opadająca igła wywołuje ducha przeszłości. Z głośnika szerokim strumieniem płynie gitarowy wstęp do fenomenalnego Ziggiego Stardusta, wszyscy w skupieniu słuchają lekko kiwając głowami bądź przebierając nogami zgodnie z uderzeniami perkusji. Rozpoczęło się misterium.

Colleen Murphy organizuje muzyczne kluby już od kilku lat. W zależności od dostępnego miejsca, przemierzając puby północnego Londynu. Wraz z nią ciągnie się spory wianuszek zagorzałych słuchaczy zaprzeczających utartemu stwierdzeniu, że nowe wypiera stare. „Śmieszną stroną naszych spotkań jest to ze staliśmy się  "kontrkulturą”. Słuchając płyt  Pink Floyd, Led Zeppelin, czy Roxy Music staramy się skupić i poświęcić im czas, jaki jest wymagany aby muzykę przetrawić, a nie tylko wstawić jako tło otaczającej nas rzeczywistości.

Spędzając ponad godzinę, gdy w skupieniu słuchamy od pierwszej do ostatniej sekundy albumu muzycznego, odcinamy się od „kultury download". Każdemu kto się odważy grozi ostre, mozolne słuchanie, nie przelotny flirt z jedną czy drugą piosenką wyciągniętą z kontekstu całości, jaką były zapomniane już albumy.

Można przecież wziąć książkę do ręki i przeczytać z przyjemnością kilka stron, żadną miara jednak nie będzie to pełna przyjemność przeczytania całości. Tak samo dzieje się z płytą. Oczywiście zawsze istniały składanki i różnego rodzaju wydania singlowe ale te przeznaczone były dla radia, jako forma promocji wydawnictwa. Prawdziwym obiektem była pełna czarna płyta z dużo-formatową okładką. Wszystko tam razem miało znaczenie, kolejność otworów, ich tytuły, elementy sztuki graficznej.

Współcześnie muzyka ograniczyła się do kilku kliknięć i efektu końcowego w postaci całkowicie dowolnego doboru kolejności i gatunków. Już nawet sam iPhone decyduje, co usłyszymy za chwilę. Albumy miały i nadal mają swoja dramaturgię, początek i koniec, nawet słabe utwory pełniły swoją funkcję. Można nam zarzucić: po co słuchamy tylu niepotrzebnych dźwięków? Kiedy moglibyśmy ściągnąć „oczyszczoną wersje. My chcemy widzieć całość.”

Ziggy zegna się z gośćmi klubu dogrywając ostatnie akordy. Wszyscy czekają na wymianę zdań i doświadczeń ze słuchania. Grupa staroświeckich odbiorców zebranych co tydzień w swoim północno londyńskim skansenie "słuchania z myśleniem".

Dawid Laskowski

List 1. War of the Worlds made in Poland
List 2. O książkach na czasie

List 3. Jazzowe sploty losu

List 4. Księgarskie Fikcje
List 5. Strach się nie bać!
List 6. Londyńskie ulice
List 7. Potwór
List 8. Londyńskie biografie niemoralne

List 9. Oddech Londynu
List 10. Zawód: aktorka
List 11. Marysia
List 12. Nocne spacery
List 13. Cygne a la Polonaise
List 14. Tako rzecze Komarnicki
List 15. Butelka z tajemniczą nazwą
List 16. Zmieszańce
List 17. Niszczyciel cywilizacji
List 18. Mizeria
List 19. Broadcast


Dodaj do:

nasza-klasa.pl    Digg    twitter    Facebook    Wykop    Gwar

Komentarze  

 
+2 #1 józef 2011-03-08 17:36
właśnie leży przede mną świeżutki, pachnący, dziewiczy "Ziggy Stardust" i za chwilę właduje w odtwarzaczu
Cytować
 

Dodaj komentarz

Komentarze użytkowników portalu są ich osobistymi opiniami i świadczą jedynie o mądrości lub głupocie wprowadzających je osób. Dziennik Wielkopolski nie ponosi za nie jakiejkolwiek odpowiedzialności.

Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.

Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.

Kod antysapmowy
Odśwież

Konkursy

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Czytelnicy piszą

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Dziewczyny Pd. Wielkopolski

Galerie

Reklama

Kalendarium

18/5/1908 - Zostało założone w Kaliszu Polskie Stowarzyszenie Równouprawnienia Kobiet

18/5/1899 - Urodził się w Kaliszu Witold Jarnutowski, działacz sportowy założyciel klubu „Prosna Kalisz”; współzałożyciel Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu

18/5/1877 - Usankcjonowano w Kaliszu działalność Ochotniczej Straży Pożarnej

18/5/1829 - Urodził się w Bralinie Jan Dirbach mł., poeta, pedagog

18/5/1592 - Król Zygmunt III Waza powtórzył i potwierdził artykuły cechu piwowarów kaliskich

Zobacz wszystkie wydarzenia.
Naszą witrynę przegląda teraz 198 gości