piątek, 18 maja, 2012
Reklama

Często traktują inne osoby jak towar

Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
single_foto- Polacy zwykle traktują bycie singlem jako stan przejściowy, pewną przerwę, odpoczynek od związku. Mało kto decyduje się na samotne życie na stałe. To różni polskich singli od zachodnich. - O samotnych z wyboru, czyli singlach, z Julitą Czernecką*, rozmawia Justyna Mikusińska. 

d-w.pl: Słowo singiel chyba już na dobre się spolszczyło. Singiel to po prostu nowocześniejszy synonim starej panny lub starego kawalera?

Julita Czernecka: Rzeczywiście słowo to znajdziemy nawet w "Słowniku języka polskiego". Nie jest to jednak synonim starej panny i starego kawalera. Wprawdzie te określania nadal są używane, ale raczej w odniesieniu do osób, które żyją w pojedynkę z konieczności, nie zaś z własnego wyboru. Singiel jest aktywny, chce żyć sam, chociaż nie musi. Może mieć partnera, ale nie chce. Stara panna czy stary kawaler żyją sami, nie dlatego, że tak wybrali, ale dlatego, że nie mogą znaleźć drugiej połowy. Określenia te kojarzą się zdecydowanie bardziej negatywnie i z reguły dotyczą osób z małych miejscowości.

d-w.pl: A czy singiel nie jest takim słowem-przykrywką? Single nie są po prostu starymi pannami lub starymi kawalerami, którzy bezskutecznie poszukują partnerów i nie chcą się przyznać do marnych efektów tych poszukiwań?

JC: Singiel jest raczej określeniem pozytywnym, a przynajmniej neutralnym. Stara panna i stary kawaler wskazują natomiast na pewną ułomność. Zdecydowanie łatwiej jest się więc autodefiniować jako singiel i wytłumaczyć, że żyje się w pojedynkę z wyboru, nie z przymusu.

d-w.pl: Ten pozytywny wizerunek chyba jest pokłosiem amerykańskich seriali, które pokazują singli jako ludzi zamożnych, inteligentnych, towarzyskich i do tego pięknych. Czy ta kreacja ma coś wspólnego z polską rzeczywistością?

JC: Seriale pokazują pewien stereotyp, który dotyczy także Polski. Polskie media już w 2001 roku zaczęły pisać o wielkomiejskich singlach właśnie w taki stereotypowy sposób. Pokazywano singla jako człowieka, który jest piękny, zamożny i prowadzi super życie, ale skupiony jest wyłącznie na sobie i na swojej karierze zawodowej. Polski singiel, wciąż kojarzony u nas jako ten singiel wielkomiejski, ma sporo wspólnego z singlami znanymi z takich seriali jak "Ally McBeal" czy "Sex w wielkim mieście". Jednak są też różnice. Polacy zwykle traktują bycie singlem jako stan przejściowy, pewną przerwę, odpoczynek od związku. Mało kto decyduje się na samotne życie na stałe. To różni polskich singli od zachodnich.

d-w.pl: Zastanawiam się, czy filmowa Bridget Jones jest singielką?

JC: Z Bridget Jones jest problem. Żyje ona w dużym mieście, ale żyje z wielką tęsknotą za miłością i usilnie zastawia sidła na facetów. Mogłabym powiedzieć, że jest ona niezadowoloną singielką, bo w końcu może się z kimś związać, ale nie chce żyć z jakimkolwiek partnerem ale z odpowiednim mężczyzną. Z drugiej strony, możemy nazwać ją starą panną, bo nie chce być sama i do tego ma sporo kompleksów. Bridget Jones może z powodzeniem łączyć te dwa pojęcia.

d-w.pl: No właśnie, przykład Bridget Jones pokazuje, że pod pojęciem singiel kryje się znacznie więcej niż egocentryk z wielkiego miasta. W swoich publikacjach dowodzisz, że singiel singlowi nierówny. Mamy różne typy singli?

JC: Zdecydowanie tak. Mamy kilka typów. Pierwszy to single romantycy, którzy wierzą w mit drugiej połowy, jednej jedynej osoby, z którą mogą stworzyć szczęśliwy związek. Oni czekają na tę osobę.

d-w.pl: Czekanie na księcia na białym rumaku nie jest pułapką?

JC: Dzisiaj raczej w białym BMW (śmiech). Oczywiście, że to jest pułapka. Duża część badanych osób, które zaliczyłam do tej kategorii nigdy nie była w związku, nawet przelotnym. Te osoby wychodzą z założenia, że albo partner idealny, albo żaden. To głównie kobiety.

d-w.pl: To pierwszy typ, a....

JC: ...drugi typ to single oswojeni, czyli tacy, którzy nigdy nie byli w związku, ale nad tym nie ubolewają, bo przyzwyczaili się do życia "solo". Oni nie czekają na drugą połowę. Żyją sobie szczęśliwie w swoich mieszkankach i wszystko jest super. Kolejny typ to single bezkompromisowi, którzy nie wierzą w idealną drugą połowę i mają bardzo wygórowane wymagania wobec partnerów. Oni mówią tak: mój partner musi być przystojny, zamożny i mieć odpowiednią pozycję w firmie lub moja partnerka musi być piękna, mądra i musi gotować. To są konkretne oczekiwania ludzi, którzy zwykle twardo stąpają po ziemi. Są też single zranieni, czyli tacy, którzy mają za sobą złe doświadczenia z partnerami lub napatrzyli się na negatywne relacje w związkach swoich rodziców. Oni wybierają bezpieczne życie singla, bo nie chcą cierpieć. Są też single szczęśliwi, którzy uważają, że na rodzinę czy partnera mają czas, a na razie żyją pełnią życia i są skupieni na własnych pasjach i karierze.

d-w.pl: Których jest najwięcej?

JC: Zależy to od wieku. Przed 30-tką najwięcej jest singli szczęśliwych. Między 30 a 35 rokiem życia więcej jest oswojonych i bezkompromisowych, a także romantyków. Po 35 roku życia najwięcej jest oswojonych i zranionych.

d-w.pl: Singlom często zarzuca się przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka. To również stereotyp czy prawda?

JC: Jest w tym trochę prawdy. Single często traktują inne osoby jak towar. Na takiej zasadzie, że dzisiaj wchodzę do sklepu i wybieram sobie tego pana czy tę panią, ale jak ona czy on pokaże swoje wady, to ja nie będę pracował nad naszą relacją, tylko poszukam sobie kogoś innego. Tak jak w piosence Kasi Klich "Zamienię cię na lepszy model". Z drugiej strony część singli tęskni za relacjami z drugim człowiekiem, na ramieniu którego można się wypłakać.

d-w.pl: Większość Polaków singluje tylko przejściowo. W jaki sposób single szukają partnerów?

JC: Różnie. Niektórzy wprost pytają przyjaciół, czy nie znają jakiś odpowiednich kandydatów i umawiają się na randki w ciemno. Bywa też odwrotnie. Przyjaciele ich swatają z różnymi swoimi znajomymi, co nie zawsze jest trafne. Podczas badań spotykałam singielki, które przyznawały się do ucieczek z takich randek. Popularnością cieszą się także portale randkowe, chociaż ci single, których ja badałam nie mają z nimi najlepszych doświadczeń. Była na przykład taka dziewczyna, która mocno zaangażowała się w znajomość z facetem. Kontaktowali się przez trzy miesiące, po czym on ogłosił, że inna kandydatka zwyciężyła w konkursie na dziewczynę, który właśnie przeprowadzał, a o którym te kandydatki nie miał pojęcia.

d-w.pl: Jesteś dyżurną polską specjalistką od singli. Skąd pomysł na te badania?

JC: Pomysł zaczął kiełkować w 2001 roku, kiedy w Polsce dużo zaczęło się dziać wokół singli. W prasie zaczęto poruszać ten temat. Do podjęcia badań przyczyniły się także seriale, które kocham, a które pokazywały ten problem, na przykład "Sex w wielkim mieście". Trzecia sprawa to moje otoczenie. Znajomi, którzy żyli "solo", którym nie udawały się związki. Ja sama też byłam singielką i ten stan był mi dobrze znany. Inspiracje wzięły się więc z życia. Chciałam sprawdzić, czy to, jak piszą o singlach w gazetach, jest zgodne z prawdą. Okazało się, że nie do końca.

d-w.pl: Ile trwały badania?

JC: Łącznie z opracowaniem niecałe 3 lata. Skończyłam w 2008 roku. Książka powstała w zeszłym roku.

d-w.pl: No właśnie, twoja książka. O czym piszesz w "Wielkomiejskich singlach"?

JC: Przede wszystkim o tym, czemu ci ludzie żyją "solo". Single mogą dzięki tej książce nabrać świadomości, spojrzeć na swoje życie z punktu widzenia innych singli, ułożyć własne odpowiedzi na pytanie: czemu jestem sam. Ale ta książka nie jest tylko dla singli. Często po jej przeczytaniu ludzie żyjący w parach zaczynają snuć refleksje o swoich związkach, utwierdzając się przy okazji w przekonaniu, że życie w pojedynkę nie jest takie straszne.

d-w.pl: Single, z którymi rozmawiałaś w ramach badań, chętnie się otwierali?

JC: Bardzo chętnie, co mnie zaskoczyło. Bałam się tych badań. Martwiłam się przede wszystkim o panów. Myślałam, że faceci nie będą chcieli swobodnie rozmawiać, więc wysłałam na przeszpiegi kolegów, którzy zrobili badania pilotażowe. Okazało się, że mężczyźni nie chcą się otwierać przed mężczyznami, dlatego zrobiłam te badania sama. Udało się. Ludzie chcieli rozmawiać.

Rozmawiała Justyna Mikusińska


*Dr Julita Czernecka jest adiunktem w Zakładzie Socjologii Płci i Ruchów Społecznych Uniwersytetu Łódzkiego. Na swoim koncie ma książkę „Wielkomiejscy single”, w której przedstawia wybrane zagadnienia z swoich trzyletnich badań dotyczących polskich singli. Jest też współautorką publikacji „Mama w pracy”  i „Stereotypy a rzeczywistość”. Wykłada na jedynym w Polsce seminarium poświęconym singlom prowadzonym przez PAN i Collegium Civitas. Komentowała życie singli dla m.in. „Twojego Stylu”, „Przekroju”, „Gazety Wyborczej”, „Dziennika Polska”, StrefySingla.pl, Dzień Dobry TVN, Polskiego Radia i Radia Eska. Jest ekspertem Klubu Wysokich Obcasów i w projekcie Onetu PokolenieSingli.pl.

Dodaj do:

nasza-klasa.pl    Digg    twitter    Facebook    Wykop    Gwar

Dodaj komentarz

Komentarze użytkowników portalu są ich osobistymi opiniami i świadczą jedynie o mądrości lub głupocie wprowadzających je osób. Dziennik Wielkopolski nie ponosi za nie jakiejkolwiek odpowiedzialności.

Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.

Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.

Kod antysapmowy
Odśwież

Konkursy

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Czytelnicy piszą

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Reklama

Dziewczyny Pd. Wielkopolski

Galerie

Reklama

Kalendarium

18/5/1908 - Zostało założone w Kaliszu Polskie Stowarzyszenie Równouprawnienia Kobiet

18/5/1899 - Urodził się w Kaliszu Witold Jarnutowski, działacz sportowy założyciel klubu „Prosna Kalisz”; współzałożyciel Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu

18/5/1877 - Usankcjonowano w Kaliszu działalność Ochotniczej Straży Pożarnej

18/5/1829 - Urodził się w Bralinie Jan Dirbach mł., poeta, pedagog

18/5/1592 - Król Zygmunt III Waza powtórzył i potwierdził artykuły cechu piwowarów kaliskich

Zobacz wszystkie wydarzenia.
Naszą witrynę przegląda teraz 120 gości