piątek, 18 maja, 2012
Reklama

Myślą, że jesteśmy paniami do wynajęcia

Ocena użytkowników: / 8
SłabyŚwietny 
sex_shop_foto
- Pamiętam takiego pana, który wszedł przez pomyłkę. Kiedy się zorientował, gdzie jest, poprosił mnie, żebym go wypuściła innymi drzwiami. Wstydził się wyjść. - O pracy w sex shopie, erotycznych trendach i coraz większej otwartości Polaków rozmawiamy z Magdą, ekspedientką jednego z kaliskich sklepów erotycznych.

d-w.pl: Dlaczego ludzie decydują się na zakupy w sex shopie?

Magda:  Ponieważ chcą urozmaicić swoje życie seksualne. Zapobiegają w ten sposób rutynie w sypialni.

d-w.pl: Kto jest przeciętnym klientem sklepu erotycznego?

M: Na pewno młodzież, która kupuje prezenty na 18-stki. A później to już poważni klienci, ludzie ze świata biznesu, po których widać, że mają dużo pieniędzy.

d-w.pl: Średnia wieku?

M: To tacy poważni mężczyźni między trzydziestką a czterdziestką. Zdarzają się także panowie powyżej pięćdziesiątki ale oni kupują głównie środki na przedłużenie stosunku - tabletki, kremy.

d-w.pl: A kobiety?

M: Kobiety też przychodzą. Są to najczęściej panie po trzydziestce, dobrze sytuowane, pracujące w biurach. To widać na przykład po ubraniu.

d-w.pl: Wygląda na to, że obsługujecie tylko ludzi dobrze sytuowanych. Nie przychodzą bardziej przypadkowi klienci?

M: Czasami się zdarzają. Przypadkowi klienci to głównie młodzież, która przychodzi tu, żeby pooglądać asortyment i się pośmiać.

d-w.pl: A nie zdarzają się ludzie, którzy weszli jeszcze bardziej przypadkowo, przez pomyłkę?

M: Pamiętam takiego pana, który wszedł przez pomyłkę. Kiedy się zorientował, gdzie jest, poprosił mnie, żebym go wypuściła innymi drzwiami. Wstydził się wyjść (śmiech). Innym razem weszła starsza pani, która chciała sobie kupić fartuszek kuchenny. Doszła do stojaka z fartuszkami, obejrzała i stwierdziła, że jednak nic dla siebie nie wybierze. Grzecznie poinformowałam ją, że u nas raczej kuchennego fartuszka nie znajdzie. Tak naprawdę do tej pory nie wiem, czy ona w ogóle zorientowała się, w jakim była sklepie. Wydaje mi się, że nie.

d-w.pl: Skoro mówimy o starszych paniach. Czy przychodzą do sklepu takie, które próbują panią "zawrócić ze złej drogi"?

M: Bardzo rzadko. Ale była taka jedna pani. Staruszka. Przychodziła i wysyłała mnie i koleżankę do kościoła. Kazała nam się też spowiadać.

d-w.pl: Czyli bywa wesoło.

M: Nawet bardzo wesoło. Często przychodzą młodzi ludzie i zadają przeróżne śmieszne pytania, na przykład do czego służy dany gadżet. Zabawnie jest również, kiedy panowie chcą kupić damską bieliznę. Zdarza się, że proszą nas, żebyśmy ją ubrały, bo chcą zobaczyć jak się prezentuje (śmiech).

d-w.pl: Zdarzają się niemoralne propozycja od klientów?

M: Bardzo często. Niektórzy ludzie kojarzą sex shop z agencją towarzyską. Przychodzą, bo myślą, że jesteśmy paniami do wynajęcia. Mówimy takim delikwentom, że prowadzimy tylko sklep stacjonarny i internetowy i nie świadczymy żadnych innych usług. Wśród ludzi pokutuje jeszcze przeświadczenie, że w takich sklepach uprawia się nierząd.

d-w.pl: Co kupowane jest najchętniej?

M: Numerem jeden są wibratory. Sprzedajemy też bardzo dużo bielizny i śmiesznych gadżetów, na przykład poduszeczek z biustem, łapci z penisami. To takie typowe prezenty na 18-stki, na 40-stki, a także na wieczory panieńskie i kawalerskie. Chętnie kupowane są również zestawy do fetyszu, czyli kajdanki, pejcze, obroże i maski na twarz. Dobrze sprzedają się też przebrania. Mamy ich bardzo dużo - od policjantki i pielęgniarki, przez kotkę, po popularną teraz mikołajkę.

d-w.pl. Asortyment bardzo szeroki. Ile czasu potrzeba, żeby się tego wszystkiego nauczyć, tak by potem swobodnie rozmawiać z klientami?

M: Wbrew pozorom nie potrzeba zbyt wiele czasu. Wystarczy miesiąc pracy w sklepie, by zorientować się we wszystkim i móc swobodnie doradzać klientom.

d-w.pl: Praca w sex shopie to zajęcie nieprzeciętne. Jak się tu pani znalazła?

M: Do tej pracy trafiłam zwyczajnie - z ogłoszenia. Co najlepsze, wcześniej nigdy nie byłam w takim sklepie - nawet jako klient. Pierwsze dni były więc dla mnie lekkim szokiem. Teraz, po trzech latach spędzonych za ladą sex shopu, nie zmieniłabym tej pracy, a już na pewno nie na pracę w innym sklepie.

d-w.pl: Dlaczego?  Jest łatwiej niż na przykład w sklepie odzieżowym?

M: Jest ciekawiej (śmiech). Poza tym łatwiej się sprzedaje. Klienci przychodzą tu po konkretną rzecz. Zazwyczaj wiedzą, czego chcą. Nie muszę ich jakoś szczególnie namawiać. Moja rola ogranicza się do doradzania i pomocy w odpowiednim doborze rzeczy, którą chcą kupić.

d-w.pl: Pewnie lepsze są również zarobki?

M: Zdecydowanie tak.

d-w.pl: Wydaje się, że w ciągu ostatnich lat podejście do sklepów erotycznych w Polsce uległo zmianie. Sex shop nie jest już czymś tak egzotycznym jak 10 lat temu. Klienci, którzy was odwiedzają są otwarci i mówią o swoich potrzebach bez skrępowania, czy też nadal się czerwienią i najchętniej kupowaliby w czapce kominiarce?

M: To zależy, kto przychodzi. Czasami przychodzi klient i zaczyna kręcić. Wymyśla, że kupuje dla kogoś, że to prezent. Wtedy wiem, że on kupuje dla siebie, ale się po prostu wstydzi. Jest jednak duża grupa klientów, którzy przychodzą i mówią konkretnie, czego potrzebują. Wtedy staram się doradzić. Na przykład, kiedy sprzedaję wibrator, pytam czy ma być zwykły, czy bardziej ekskluzywny.

d-w.pl: Ekskluzywny wibrator?

M: No tak. Są wibratory lepsze i gorsze, co wiąże się m.in. z ceną. Są zwykłe, gumowe wibratory oraz te ekskluzywne, które bardzo cichutko chodzą. To już taki sprzęt pierwsza klasa (śmiech).

d-w.pl:  Polacy chętnie urozmaicają swoje życie seksualne?

M: Muszę powiedzieć, że coraz chętniej. Przychodzą do nas pary, które wspólnie wybierają i kupują różne gadżety, na przykład wibratory, pierścienie wibrujące, masażery. Coraz częściej sprzedajemy też zabawki do seksu analnego. Bardzo dużo ludzi je kupuje.

d-w.pl: Ciężko doradza się klientom? Nie czuje się pani skrępowana?

M: Absolutnie nie! Ale kiedy zaczynałam pracować, bywało, że czułam się lekko zawstydzona. Teraz mi się to nie zdarza.

d-w.pl: Trafiają się reklamacje?

M: Każdy klient otrzymuje paragon, ale reklamacje raczej się nie zdarzają. Po pierwsze sprzęt jest sprawdzony, a po drugie rzeczy, które sprzedajemy są tak osobiste, że nikt ich nie zwraca.

Rozmawiała Justyna Mikusińska

Dodaj do:

nasza-klasa.pl    Digg    twitter    Facebook    Wykop    Gwar

Komentarze  

 
0 #1 józef 2011-12-09 11:10
prosimy o więcej takich wywiadów!!! proste i genialne!!
Cytować
 
 
0 #2 2011-12-09 13:44
Kolejny wywiad z cyklu już niebawem, z pracownikami masarni. Tytuł "Myślą, że są w zoo".
Cytować
 
 
0 #3 2011-12-09 13:56
Cytuję Rębacz:
Kolejny wywiad z cyklu już niebawem, z pracownikami masarni. Tytuł "Myślą, że są w zoo".

też by było ciekawe :)
Cytować
 
 
0 #4 2011-12-10 13:52
Dobre :)
Cytować
 

Dodaj komentarz

Komentarze użytkowników portalu są ich osobistymi opiniami i świadczą jedynie o mądrości lub głupocie wprowadzających je osób. Dziennik Wielkopolski nie ponosi za nie jakiejkolwiek odpowiedzialności.

Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.

Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.

Kod antysapmowy
Odśwież

Konkursy

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Czytelnicy piszą

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Dziewczyny Pd. Wielkopolski

Galerie

Reklama

Kalendarium

18/5/1908 - Zostało założone w Kaliszu Polskie Stowarzyszenie Równouprawnienia Kobiet

18/5/1899 - Urodził się w Kaliszu Witold Jarnutowski, działacz sportowy założyciel klubu „Prosna Kalisz”; współzałożyciel Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu

18/5/1877 - Usankcjonowano w Kaliszu działalność Ochotniczej Straży Pożarnej

18/5/1829 - Urodził się w Bralinie Jan Dirbach mł., poeta, pedagog

18/5/1592 - Król Zygmunt III Waza powtórzył i potwierdził artykuły cechu piwowarów kaliskich

Zobacz wszystkie wydarzenia.
Naszą witrynę przegląda teraz 105 gości