
- Pamiętam takiego pana, który wszedł przez pomyłkę. Kiedy się zorientował, gdzie jest, poprosił mnie, żebym go wypuściła innymi drzwiami. Wstydził się wyjść. - O pracy w sex shopie, erotycznych trendach i coraz większej otwartości Polaków rozmawiamy z Magdą, ekspedientką jednego z kaliskich sklepów erotycznych.
d-w.pl: Dlaczego ludzie decydują się na zakupy w sex shopie?
Magda: Ponieważ chcą urozmaicić swoje życie seksualne. Zapobiegają w ten sposób rutynie w sypialni.
d-w.pl: Kto jest przeciętnym klientem sklepu erotycznego?
M: Na pewno młodzież, która kupuje prezenty na 18-stki. A później to już poważni klienci, ludzie ze świata biznesu, po których widać, że mają dużo pieniędzy.
d-w.pl: Średnia wieku?
M: To tacy poważni mężczyźni między trzydziestką a czterdziestką. Zdarzają się także panowie powyżej pięćdziesiątki ale oni kupują głównie środki na przedłużenie stosunku - tabletki, kremy.
d-w.pl: A kobiety?
M: Kobiety też przychodzą. Są to najczęściej panie po trzydziestce, dobrze sytuowane, pracujące w biurach. To widać na przykład po ubraniu.
d-w.pl: Wygląda na to, że obsługujecie tylko ludzi dobrze sytuowanych. Nie przychodzą bardziej przypadkowi klienci?
M: Czasami się zdarzają. Przypadkowi klienci to głównie młodzież, która przychodzi tu, żeby pooglądać asortyment i się pośmiać.
d-w.pl: A nie zdarzają się ludzie, którzy weszli jeszcze bardziej przypadkowo, przez pomyłkę?
M: Pamiętam takiego pana, który wszedł przez pomyłkę. Kiedy się zorientował, gdzie jest, poprosił mnie, żebym go wypuściła innymi drzwiami. Wstydził się wyjść (śmiech). Innym razem weszła starsza pani, która chciała sobie kupić fartuszek kuchenny. Doszła do stojaka z fartuszkami, obejrzała i stwierdziła, że jednak nic dla siebie nie wybierze. Grzecznie poinformowałam ją, że u nas raczej kuchennego fartuszka nie znajdzie. Tak naprawdę do tej pory nie wiem, czy ona w ogóle zorientowała się, w jakim była sklepie. Wydaje mi się, że nie.
d-w.pl: Skoro mówimy o starszych paniach. Czy przychodzą do sklepu takie, które próbują panią "zawrócić ze złej drogi"?
M: Bardzo rzadko. Ale była taka jedna pani. Staruszka. Przychodziła i wysyłała mnie i koleżankę do kościoła. Kazała nam się też spowiadać.
d-w.pl: Czyli bywa wesoło.
M: Nawet bardzo wesoło. Często przychodzą młodzi ludzie i zadają przeróżne śmieszne pytania, na przykład do czego służy dany gadżet. Zabawnie jest również, kiedy panowie chcą kupić damską bieliznę. Zdarza się, że proszą nas, żebyśmy ją ubrały, bo chcą zobaczyć jak się prezentuje (śmiech).
d-w.pl: Zdarzają się niemoralne propozycja od klientów?
M: Bardzo często. Niektórzy ludzie kojarzą sex shop z agencją towarzyską. Przychodzą, bo myślą, że jesteśmy paniami do wynajęcia. Mówimy takim delikwentom, że prowadzimy tylko sklep stacjonarny i internetowy i nie świadczymy żadnych innych usług. Wśród ludzi pokutuje jeszcze przeświadczenie, że w takich sklepach uprawia się nierząd.
d-w.pl: Co kupowane jest najchętniej?
M: Numerem jeden są wibratory. Sprzedajemy też bardzo dużo bielizny i śmiesznych gadżetów, na przykład poduszeczek z biustem, łapci z penisami. To takie typowe prezenty na 18-stki, na 40-stki, a także na wieczory panieńskie i kawalerskie. Chętnie kupowane są również zestawy do fetyszu, czyli kajdanki, pejcze, obroże i maski na twarz. Dobrze sprzedają się też przebrania. Mamy ich bardzo dużo - od policjantki i pielęgniarki, przez kotkę, po popularną teraz mikołajkę.
d-w.pl. Asortyment bardzo szeroki. Ile czasu potrzeba, żeby się tego wszystkiego nauczyć, tak by potem swobodnie rozmawiać z klientami?
M: Wbrew pozorom nie potrzeba zbyt wiele czasu. Wystarczy miesiąc pracy w sklepie, by zorientować się we wszystkim i móc swobodnie doradzać klientom.
d-w.pl: Praca w sex shopie to zajęcie nieprzeciętne. Jak się tu pani znalazła?
M: Do tej pracy trafiłam zwyczajnie - z ogłoszenia. Co najlepsze, wcześniej nigdy nie byłam w takim sklepie - nawet jako klient. Pierwsze dni były więc dla mnie lekkim szokiem. Teraz, po trzech latach spędzonych za ladą sex shopu, nie zmieniłabym tej pracy, a już na pewno nie na pracę w innym sklepie.
d-w.pl: Dlaczego? Jest łatwiej niż na przykład w sklepie odzieżowym?
M: Jest ciekawiej (śmiech). Poza tym łatwiej się sprzedaje. Klienci przychodzą tu po konkretną rzecz. Zazwyczaj wiedzą, czego chcą. Nie muszę ich jakoś szczególnie namawiać. Moja rola ogranicza się do doradzania i pomocy w odpowiednim doborze rzeczy, którą chcą kupić.
d-w.pl: Pewnie lepsze są również zarobki?
M: Zdecydowanie tak.
d-w.pl: Wydaje się, że w ciągu ostatnich lat podejście do sklepów erotycznych w Polsce uległo zmianie. Sex shop nie jest już czymś tak egzotycznym jak 10 lat temu. Klienci, którzy was odwiedzają są otwarci i mówią o swoich potrzebach bez skrępowania, czy też nadal się czerwienią i najchętniej kupowaliby w czapce kominiarce?
M: To zależy, kto przychodzi. Czasami przychodzi klient i zaczyna kręcić. Wymyśla, że kupuje dla kogoś, że to prezent. Wtedy wiem, że on kupuje dla siebie, ale się po prostu wstydzi. Jest jednak duża grupa klientów, którzy przychodzą i mówią konkretnie, czego potrzebują. Wtedy staram się doradzić. Na przykład, kiedy sprzedaję wibrator, pytam czy ma być zwykły, czy bardziej ekskluzywny.
d-w.pl: Ekskluzywny wibrator?
M: No tak. Są wibratory lepsze i gorsze, co wiąże się m.in. z ceną. Są zwykłe, gumowe wibratory oraz te ekskluzywne, które bardzo cichutko chodzą. To już taki sprzęt pierwsza klasa (śmiech).
d-w.pl: Polacy chętnie urozmaicają swoje życie seksualne?
M: Muszę powiedzieć, że coraz chętniej. Przychodzą do nas pary, które wspólnie wybierają i kupują różne gadżety, na przykład wibratory, pierścienie wibrujące, masażery. Coraz częściej sprzedajemy też zabawki do seksu analnego. Bardzo dużo ludzi je kupuje.
d-w.pl: Ciężko doradza się klientom? Nie czuje się pani skrępowana?
M: Absolutnie nie! Ale kiedy zaczynałam pracować, bywało, że czułam się lekko zawstydzona. Teraz mi się to nie zdarza.
d-w.pl: Trafiają się reklamacje?
M: Każdy klient otrzymuje paragon, ale reklamacje raczej się nie zdarzają. Po pierwsze sprzęt jest sprawdzony, a po drugie rzeczy, które sprzedajemy są tak osobiste, że nikt ich nie zwraca.
Rozmawiała Justyna Mikusińska
| « poprzednia | następna » |
|---|
Dodaj komentarz
Komentarze użytkowników portalu są ich osobistymi opiniami i świadczą jedynie o mądrości lub głupocie wprowadzających je osób. Dziennik Wielkopolski nie ponosi za nie jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Konkursy
-
Kalisz: Znamy już zwycięzców którzy pójdą na imprezę “Ahora Baila” Gwiazdą juwenaliów w Kaliszu była Monika...
-
Kalisz: “Roman Polański: moje życie” i "Nietykalni” - bilety rozdane Reżyserem filmu “Roman Polański: moje...
-
Kalisz: Siewruk i Lipina zagrają Pod Muzami - mamy zaproszenia dla Czytelników Liderzy grup Smokestack i Ścigani wystąpią...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Czytelnicy piszą
-
Bezcenne półtorej minuty Często jeżdżę autobusami KLA o rożnych...
-
Orzełkowa paranoja Ze zdziwieniem przeczytałem list Młodych...
-
Miasto bez plakatów Chciałbym ponarzekać jednak nie mogę....
-
Kalisz stanął na wysokości zadania Właśnie wróciłam z mszy celebrowanej...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Galerie
-
Więcej…
Wernisaż wystawy zatytułowanej "Malarstwo" odbył się w ostatnią sobotę, w kaliskim teatrze. Autorką prac jest Natalia Czarcińska, asystentka prof. A. Pepłońskiego w pracowni malarstwa kaliskiego WPA.
-
Więcej…
Trzecia edycja Galerii Bezdomnej miała miejsce w schronie atomowym, przy ul. Granicznej. O godzinie 18.00, w sobotę odbył się wernisaż wystawy, którą można było podziwiać przez dwa dni.
-
Więcej…
Co prawda pierwsze imprezy studenckie rozpoczęły się już we wtorek ale to dziś studenci otrzymali władzę. Nieco przed godziną 14:00 prezydent Janusz Pęcherz przekazał klucze do miasta kaliskim studentom.
-
Więcej…
Poczwórna dawka metalowej muzyki została zaaplikowana w niedzielny wieczór bywalcom klubu Pod Muzami. Gwiazdą wieczoru był zespół PimpWalk z Pleszewa, który promuje album "Accidentally On Purpose".
-
Więcej…
Od pewnego czasu na ulicach Kalisza można zobaczyć nietypowy autobus. To San H100B, który w Kaliszu służył w pradawnych czasach. Teraz powrócił jako atrakcja turystyczna.
Ostatnie komentarze
- Tele tego wszystkiego do ogarnięcia, że aż się odechcie...
- Koszula w drobne paski. Krawat stonowany nie wzorzysty...
- Oj, polonisto po UJ (Uniwersytet Jarociński). Z dużej ...
- A NA PORTALU RADYJA CENTRUM BYŁ OBOJNIAK? POWTÓRZĘ WIĘ...
- Zegareczki, spineczki, loczek. Krawat w paski do koszul...
- Byłem na recitalu Pani Emilii Komarnickiej-bardzo polec...
- Nieładnie Panie Janie! Nasz Kościół mówi wyraźnie: "Ora...
- Panie Janku "ojczyzna" to rzeczownik pospolity - pisze...
- Ja napisałbym Ojczyzny, ale młody POlityczny motłoch, j...
Najpopularniejsze art. z tygodnia
- Niech żyją studenci!
- Brodka na zakończenie święta studentów
- Kalisz: Bezdomna sztuka w schronie
- Kalisz: Malarstwo Natalii Czarcińskiej w kaliskim teatrze
- Niezbędnik kaliskiego (i nie tylko) cyklisty już w sprzedaży
- Kalisz: Solidarność będzie rozwieszać plakaty
- Kalisz: 52 KST - dziś recital Emilii Komarnickiej
- Kalisz: Jon Gomm wystąpi w CKiS
- Kalisz: Jubileusz kaliskich kajakarzy
- Ostrów Wielkopolski: Rekrutacja stażystów do końca maja
Kalendarium
Naszą witrynę przegląda teraz 105 gości







Komentarze
też by było ciekawe :)
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.