- W zasadzie zawodowo zajmuję się muzyką od 1969 roku. Można to nazwać determinacją lub po prostu pracą w zawodzie. Nie ukrywam, że nigdy nie widziałem siebie w innej profesji. To jak choroba. Jak miałem chyba jakieś 6 lat postanowiłem, że będę muzykiem i tak się stało. W tym zawodzie pomaga też szczęście. Myślę, że muzycy wiedzą o czym mówię. - Z Jackiem Krzaklewskim, gitarzystą m.in. grupy Perfect, rozmawiamy o nowej, solowej płycie artysty, pracy z wybitnymi osobistościami krajowej sceny muzycznej oraz profesji, która przypomina chorobę.
d-w.pl: Jesteś spełniony jako muzyk, czy wciąż masz swoje skrywane muzyczne marzenia?
Jacek Krzaklewski: Nie mogę powiedzieć, że jestem totalnie spełnionym muzykiem, bo to byłby koniec tej przygody. W tym zawodzie niestety, a może stety trzeba na przykład cały czas ćwiczyć. Trzeba też tworzyć, chyba, że jest się wyłącznie odtwórcą, a to mało ciekawe. Oczywiście mam swoje plany dotyczące nowych projektów. Nie chcę na razie o nich mówić, bo są w fazie realizacji bądź wstępnych projektów.
d-w.pl: Pytam, bo masz za sobą współpracę z absolutną czołowką polskiego rocka, często, nie przepadam za tym słowem ale ono funkcjonuje, legendami. Z Perfectem, czyli jedną z nich, grasz od 20 lat. Pamiętasz, która z kooperacji była, czy może jest, najbardziej twórcza, kiedy najwięcej się nauczyłeś, a kiedy i z kim granie było po prostu wielką przyjemnością?
J.K.: To prawda. Po drodze miałem okazję grania z wieloma wspaniałymi muzykami. Bardzo miło wspominam współpracę z ”Bandą i Wandą”. Grało tam znakomite towarzystwo. Wszyscy muzycy byli wspaniali. Andrzej Tylec – wyjątkowy perkusista, Heniu Baron – wspaniały basmen i kompozytor, Marek Raduli – niepowtarzalny gitarzysta. Od tych ludzi nauczyłem się bardzo dużo. W „Perfekcie” dużo radości dała mi współpraca z Ryśkiem Sygitowiczem. Myślę, że tworzyliśmy świetnie rozumiejący się duet gitarowy. To chyba słychać na płycie „Jestem”. Przynajmniej tak mi się wydaje. Mówię tak dlatego, że muzycy zawsze trochę inaczej odbierają nagrane przez siebie materiały.
d-w.pl: Twoja płyta, która niedawno ukazała się na rynku, "Jeszcze więcej kurzu", jest w zasadniczej części reedycją drugiego solowego albumu "Dużo kurzu" z 2004 roku. Skąd pomysł na tego typu wydawnictwo?
J.K.: Tak, to reedycja płyty pod tytułem "Dużo Kurzu”. Ten materiał został kiedyś wydany przez duże wydawnictwo ale niestety z pewnych przyczyn nie zaistniał na rynku. Namówiony przez Andrzeja Dąbrowskiego, zdecydowałem się na powtórne wydanie tego materiału. Oczywiście jak to bywa przy reedycjach, zostały dodane bonusy w postaci dwóch utworów instrumentalnych z pierwszej płytki – nagrane jeszcze raz. Trzy utwory wokalne zaśpiewane przez Maćka Balcara, Kasię Szczeniowską i Czarka Zybałę.
d-w.pl: "Spotykałem odpowiednich ludzi w odpowiednich momentach, a że do tego trafiałem do już znanych rockowych zespołów, uważam za szczęście największe" - to cytat z książki, która stanowi integralną całość z płytą. Byłeś zdeterminowany, by grać zawodowo, czy to, że wciąż jesteś na scenie jest rzeczywiście zbiegiem szczęśliwych okoliczności?
J.K.: W zasadzie zawodowo zajmuję się muzyką od 1969 roku. Można to nazwać determinacją lub po prostu pracą w zawodzie. Nie ukrywam, że nigdy nie widziałem siebie w innej profesji. To jak choroba. Jak miałem chyba jakieś 6 lat postanowiłem, że będę muzykiem i tak się stało. W tym zawodzie pomaga też szczęście. Myślę, że muzycy wiedzą o czym mówię.
d-w.pl: "Jeszcze więcej kurzu" to płyta bardzo eklektyczna - pokazuje, że Jacek Krzaklewski - gitarzysta, bez trudu odnajduje się chociażby w folku, czy fusion. Płyta jest rodzajem chwili oddechu od stricte rockowego grania w Perfect, jakimś kaprysem, czy chęcią pokazania światu innego muzycznego oblicza?
J.K.: Po drodze wysłuchałem wiele płyt instrumentalnych. Nie ukrywam, że nawet muzykowi czasami trudno jest dotrwać do końca na przykład 40 minutowej produkcji. W związku z tym starałem się urozmaicić tę moją. Wydaje mi się, że łatwiej słucha się muzyki instrumentalnej, jeśli klimaty zmieniają się zdecydowanie. Oczywiście tak zwani znawcy mogą powiedzieć, że płyta jest niespójna itd. ale ja nie przejmuję się takimi komentarzami absolutnie. Moja płyta to ja, moje upodobania, fascynacje itd. w chwili tworzenia.
d-w.pl: Czy reedycja będzie miała jakieś "konsekwencje" w postaci solowego projektu, czy w zupełności wystarczy ci fakt, że ukazało się "Jeszcze więcej kurzu"?
J.K.: Poruszyłeś temat trudny. Oczywiście chciałbym zagrać te rzeczy na scenie ale prawdopodobnie nie starczy mi czasu na zorganizowanie bandu itd. Mam naprawdę bardzo dużo zajęć z Perfectem. Ale może kiedyś.
d-w.pl: Czy jako słuchacz odnajdujesz we współczesnej muzyce coś dla siebie?
J.K.: Oczywiście że tak. Staram się śledzić dzisiejszy rynek muzyczny. Pojawia się wiele wspaniałych projektów, których z przyjemnością słucham. Wiesz, muzyka zawsze polegała na przetwarzaniu na swój sposób tego, co cię otacza.
P.S. Zainteresowanych nowym wydawnictwem Jacka Krzaklewskiego (patronat medialny nad płytą objął portal d-w.pl) zapraszamy do zapoznania się z recenezją: kliknij.
| « poprzednia | następna » |
|---|
Dodaj komentarz
Komentarze użytkowników portalu są ich osobistymi opiniami i świadczą jedynie o mądrości lub głupocie wprowadzających je osób. Dziennik Wielkopolski nie ponosi za nie jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Konkursy
-
Kalisz: Znamy już zwycięzców którzy pójdą na imprezę “Ahora Baila” Gwiazdą juwenaliów w Kaliszu była Monika...
-
Kalisz: “Roman Polański: moje życie” i "Nietykalni” - bilety rozdane Reżyserem filmu “Roman Polański: moje...
-
Kalisz: Siewruk i Lipina zagrają Pod Muzami - mamy zaproszenia dla Czytelników Liderzy grup Smokestack i Ścigani wystąpią...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Czytelnicy piszą
-
Bezcenne półtorej minuty Często jeżdżę autobusami KLA o rożnych...
-
Orzełkowa paranoja Ze zdziwieniem przeczytałem list Młodych...
-
Miasto bez plakatów Chciałbym ponarzekać jednak nie mogę....
-
Kalisz stanął na wysokości zadania Właśnie wróciłam z mszy celebrowanej...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Galerie
-
Więcej…
Wernisaż wystawy zatytułowanej "Malarstwo" odbył się w ostatnią sobotę, w kaliskim teatrze. Autorką prac jest Natalia Czarcińska, asystentka prof. A. Pepłońskiego w pracowni malarstwa kaliskiego WPA.
-
Więcej…
Trzecia edycja Galerii Bezdomnej miała miejsce w schronie atomowym, przy ul. Granicznej. O godzinie 18.00, w sobotę odbył się wernisaż wystawy, którą można było podziwiać przez dwa dni.
-
Więcej…
Co prawda pierwsze imprezy studenckie rozpoczęły się już we wtorek ale to dziś studenci otrzymali władzę. Nieco przed godziną 14:00 prezydent Janusz Pęcherz przekazał klucze do miasta kaliskim studentom.
-
Więcej…
Poczwórna dawka metalowej muzyki została zaaplikowana w niedzielny wieczór bywalcom klubu Pod Muzami. Gwiazdą wieczoru był zespół PimpWalk z Pleszewa, który promuje album "Accidentally On Purpose".
-
Więcej…
Od pewnego czasu na ulicach Kalisza można zobaczyć nietypowy autobus. To San H100B, który w Kaliszu służył w pradawnych czasach. Teraz powrócił jako atrakcja turystyczna.
Ostatnie komentarze
- Tele tego wszystkiego do ogarnięcia, że aż się odechcie...
- Koszula w drobne paski. Krawat stonowany nie wzorzysty...
- Oj, polonisto po UJ (Uniwersytet Jarociński). Z dużej ...
- A NA PORTALU RADYJA CENTRUM BYŁ OBOJNIAK? POWTÓRZĘ WIĘ...
- Zegareczki, spineczki, loczek. Krawat w paski do koszul...
- Byłem na recitalu Pani Emilii Komarnickiej-bardzo polec...
- Nieładnie Panie Janie! Nasz Kościół mówi wyraźnie: "Ora...
- Panie Janku "ojczyzna" to rzeczownik pospolity - pisze...
- Ja napisałbym Ojczyzny, ale młody POlityczny motłoch, j...
Najpopularniejsze art. z tygodnia
- Niech żyją studenci!
- Brodka na zakończenie święta studentów
- Kalisz: Bezdomna sztuka w schronie
- Kalisz: Malarstwo Natalii Czarcińskiej w kaliskim teatrze
- Niezbędnik kaliskiego (i nie tylko) cyklisty już w sprzedaży
- Kalisz: Solidarność będzie rozwieszać plakaty
- Kalisz: 52 KST - dziś recital Emilii Komarnickiej
- Kalisz: Jon Gomm wystąpi w CKiS
- Kalisz: Jubileusz kaliskich kajakarzy
- Ostrów Wielkopolski: Rekrutacja stażystów do końca maja
Kalendarium
Naszą witrynę przegląda teraz 105 gości







