Rozmowa z profesorem Uniwersytetu Nadnoteckiego w Kłodzku Pomorskim, Świętosławem Wielkanocnym, wieloletnim kierownikiem Katedry Magii i Czarów, autorem cennych rozpraw i prac z dziedziny badań nad obrządkami ludowymi.
Andrzej Drewicz: Panie profesorze, pisanka czy wielkanocny kurczak?
prof. Świętosław Wielkanocny: Świat od lat nurtuje pytanie: „Co było pierwsze jajko czy kura?”. Rozpatrując to zagadnienie przez pryzmat świąt Wielkiej Nocy możemy śmiało stwierdzić, że taki problem nie powinien nikomu spędzać snu z powiek. Jak świat długi i szeroki, palmę pierwszeństwa od lat i to wielu dzierży „malowane jajo”.
A.D.: Czym tak naprawdę jest pisanka?
Ś.W.: Wielu ludzi popełnia zasadniczy błąd określając każde zdobione jajko pisanką. Tego chyba nikt już nie zmieni. Według definicji pisanka to ogólnie przyjęte określenie jajka drobiu domowego, poddanego wszelkim zabiegom upiększającym.
A.D.: Czyli...?
Ś.W.: Czyli nazwa jajka wielkanocnego zależna jest od sposobu jego przyozdobienia. Nie zależy od tego, na jakim jajku będziemy pracować. Może ono być kurze, gęsie a nawet strusie, to bez znaczenia. Faktycznie pisanką jest jajko, na którym maluje się roztopionym woskiem różnorakie wzory, a potem się je barwi. Wosk nanosi się za pomocą wszelkiego rodzaju szpilek, igieł, szydeł, słomek etc., etc. Inną formą świątecznego jajka są kraszanki. Z nimi jest dużo mniej zachodu - nie nanosi się żadnych wzorów, a jedynie farbuje na jednolity kolor. Ten kolor generalnie jest bardzo ważny i oczywiście każdy oznacza coś innego.
A.D.: To wszystko?
Ś.W.: Nie!! No skąd... (śmiech), mamy jeszcze nalepianki, które są przystrojone kolorowymi wycinankami z papieru oraz różnego rodzaju drapanki, rysowanki czy skrobanki. Są również oklejanki. Jajka te przyozdabia się poprzez naklejenie na skorupę płatków kwiatów, sitowia czy też skrawków kolorowej tkanin lub papieru. Tu wiele zależy od inwencji i wyobraźni. Ale wracając do kraszanek, to każdy szanujący się twórca kraszanek kolor uzyskuje przez ugotowanie jajka w naturalnym wywarze.
A.D.: To ważne?
Ś.W.: Powiem więcej - to jest najważniejsze. Czy pan wie w czym musimy gotować jajka, żeby uzyskać kolor fioletowy?
A.D.: Pan żartuje, skąd człowiek z miasta ma wiedzieć takie rzeczy.
Ś.W.: Tak myślałem... (śmiech). Jeżeli chcemy mieć kraszanki brązowe używamy łupin cebuli. Natomiast łupiny włoskiego orzecha lub kora dębu daje kolor czarny. Jeżeli chcemy uzyskać barwę złocistą, to użyć należy kory młodej jabłoni lub kwiatów nagietka. Zielony dają nam pędy młodego żyta, a różowy - sok z czerwonych buraków. Natomiast dla uzyskania fioletu stosuje się płatki ciemnej malwy.
A.D.: Mam nadzieje, że pisanki, przepraszam przyozdabione jajka, to czysto polski zwyczaj.
Ś.W.: Niestety nie. Najprawdopodobniej miejscem powstania pierwszej pisanki był Bliski Wschód. To tam w północnej Mezopotamii odnaleziono najstarsze zachowane jej egzemplarze. Jajka takie znane były też w starożytnym Egipcie, Grecji, oraz Cesarstwie Rzymskim. Jeżeli chodzi o Polskę, to miejscem znalezienia najstarszej polskiej pisanki jest Opole, a dokładniej wyspa Ostrówek, miejsce pobudowania przez Słowian obronnego grodu.
A.D.: Dlaczego właśnie jajko, dlaczego tyle trudu i zachodu, żeby je przyozdobić?
Ś.W.: Powiem tak: Z chaosu wyłoniło się olbrzymie jajo, z którego wykluł się świat. Tak na problem stworzenia świata spoglądali nasi przodkowie. Więc nie dziwmy się, że jajo stało się najstarszym i najbardziej popularnym symbolem. Dla nich Bóg stworzył monstrualne jajo, z którego wykluł się świat. Jakby nie patrzeć, w jajku powstaje życie. Za wapienną ścianą skorupy rodzi się coś magicznego, można rzec mistycznego, więc wszystkie szanujące się kultury czciły jajo. Było ono, a może i dla niektórych nadal jest, potężnym amuletem mającym uchronić przed czarami czy złymi mocami.
A.D.: Ale skąd pomysł, żeby je upiększyć?
Ś.W.: Mam swoją teorię, że to ze zwykłej próżności. Zgodzi się pan ze mną, że widok samego jajka nie jest atrakcyjny. Pomalowane jajo jest bardziej atrakcyjne i ładniej wygląda od tego niepomalowanego, które serwuje sąsiad (śmiech). Nie mniej wiadomo, że znaki czynione na jajkach też miały charakter magiczny. To one wraz z jajkiem miały chronić domostwo przed złymi duchami, rzucaniem uroku, czarami i chorobami.
A.D.: Z tego co pan mówi, tradycja jajka wielkanocnego nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem.
Ś.W.: Trafiony zatopiony!! Kościół wręcz walczył z jajkiem. Dla mnie to fascynujące, że taka potężna instytucja bała się jajka (śmiech). Ale do rzeczy. W wiekach średnich faktycznie kościół zwalczał tradycje związaną z pisankami. Dopiero w XII wieku zrozumiał, że to walka z wiatrakami, więc uczynił rzecz w tej sytuacji dla siebie typową: zwyczajnie włączył pisankę do elementów symboliki wielkanocnej. Pisanki zdobi się w czasie świąt wielkanocnych, czyli generalnie wiosną. Prasłowianie w tym okresie obchodzili swoje tak zwane Jare Święto. Do całej pogańskiej symboliki odradzającego się życia chrześcijanie dodali nadzieję związaną ze zmartwychwstaniem Pana. Oczywiście myślę o Jezusie Chrystusie.
A.D.: Chyba wyczerpałem zasób pytań panie profesorze (śmiech).
Ś.W.: Nie tak szybko młody człowieku!! Rzadko mam przyjemność rozmawiania o malowanych jajkach, więc korzystając z możliwości dodam na zakończenie, że nie każdy mógł pisanki wykonywać. To był świat tylko i wyłącznie zarezerwowany dla kobiet. I co ważne, że tylko kobiet, że tak to ujmę „czystych”. Jeżeli na przykład na Podlasiu, ktoś nieproszony wszedł do pomieszczenia, gdzie zdobiono jajka, to intruz był wypędzany, a izba oczyszczona poprzez rzucanie przez ramię szczyptą soli lub ukradkowe splunięcia. Na kresach wschodnich odczynianie uroku szło jeszcze dalej, np. posypywano solą pisanki, jajka przygotowane do zdobienia oraz przybory do nanoszenia wosku. Oczywiście czynnościom tym towarzyszyło zaklęcie, które brzmiało mniej więcej tak: Sól tobie w oczach, kamień w zębach. Jak ziemia woskowi nie szkodzi, tak twoje oczy niech nie szkodzą pisankom. Prawdopodobnie pomagało (śmiech).
A.D.: Panie profesorze to tak zupełnie na koniec. Jaki jest pana ulubiony zwyczaj wielkanocny. Oczywiście nie związany z pisankami.
Ś.W.: Jest jeden, fantastyczny, choć trochę okrutny! Zwyczaj Gonienia Judasza, o którym zaraz opowiem, można było do niedawna spotkać w Pruchniku, na Podkarpaciu. Oczywiście miał on kilka nazw w zależności od regionu naszego kraju. Tak więc mamy też Wieszanie Judasza, czy też Judaszki. Zwyczaj ten ma za zadanie przypomnieć o zdradzie Judasza, który jak wiemy był najzdolniejszym i najukochańszym uczniem Chrystusa. Wieszanie Judasza zaczynano najczęściej w Wielki Czwartek lub w Wielką Środę, notabene dzień ten w niektórych wioskach nazywano „żurową środą”, a kończyło się w dniu następnym. Wykonaną wcześniej kukłę uosabiającą postać Judasza poddawano osądowi, oczywiście skazywano zdrajcę Jezusa na śmierć, a wyrok wykonywano na kościelnej wieży. Jak już wcześniej wspomniałem, zwyczaj ten był okrutny i uwalniał w ludziach złe emocje. Z tego też powodu Kościół zabronił wykorzystywania wieży kościelnej do ceremonii wieszania kukły. A że natura nie lubi pustki, więc zastąpiono wieże drzewem albo przydrożny słupem. Dnia następnego zrzucano zawieszoną kukłę, włóczono po wsi, nie szczędząc jej kuksańców i razów. Egzekucja najczęściej kończyła się nad brzegiem rzeki, gdzie Judasza palono, a płonące szczątki wrzucano do wody.
A.D.: Dziękuje za rozmowę i życzę wszystkiego najlepszego z okazji nadchodzących świąt.
Ś.W.: Dziękuję i również życzę wszystkiego najlepszego.
Źródła: Wykorzystano prace profesora dostępne na wikipedia.pl oraz www.pisanki.pl.
| « poprzednia | następna » |
|---|
Dodaj komentarz
Komentarze użytkowników portalu są ich osobistymi opiniami i świadczą jedynie o mądrości lub głupocie wprowadzających je osób. Dziennik Wielkopolski nie ponosi za nie jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Konkursy
-
Kalisz: Znamy już zwycięzców którzy pójdą na imprezę “Ahora Baila” Gwiazdą juwenaliów w Kaliszu była Monika...
-
Kalisz: “Roman Polański: moje życie” i "Nietykalni” - bilety rozdane Reżyserem filmu “Roman Polański: moje...
-
Kalisz: Siewruk i Lipina zagrają Pod Muzami - mamy zaproszenia dla Czytelników Liderzy grup Smokestack i Ścigani wystąpią...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Czytelnicy piszą
-
Bezcenne półtorej minuty Często jeżdżę autobusami KLA o rożnych...
-
Orzełkowa paranoja Ze zdziwieniem przeczytałem list Młodych...
-
Miasto bez plakatów Chciałbym ponarzekać jednak nie mogę....
-
Kalisz stanął na wysokości zadania Właśnie wróciłam z mszy celebrowanej...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Galerie
-
Więcej…
Wernisaż wystawy zatytułowanej "Malarstwo" odbył się w ostatnią sobotę, w kaliskim teatrze. Autorką prac jest Natalia Czarcińska, asystentka prof. A. Pepłońskiego w pracowni malarstwa kaliskiego WPA.
-
Więcej…
Trzecia edycja Galerii Bezdomnej miała miejsce w schronie atomowym, przy ul. Granicznej. O godzinie 18.00, w sobotę odbył się wernisaż wystawy, którą można było podziwiać przez dwa dni.
-
Więcej…
Co prawda pierwsze imprezy studenckie rozpoczęły się już we wtorek ale to dziś studenci otrzymali władzę. Nieco przed godziną 14:00 prezydent Janusz Pęcherz przekazał klucze do miasta kaliskim studentom.
-
Więcej…
Poczwórna dawka metalowej muzyki została zaaplikowana w niedzielny wieczór bywalcom klubu Pod Muzami. Gwiazdą wieczoru był zespół PimpWalk z Pleszewa, który promuje album "Accidentally On Purpose".
-
Więcej…
Od pewnego czasu na ulicach Kalisza można zobaczyć nietypowy autobus. To San H100B, który w Kaliszu służył w pradawnych czasach. Teraz powrócił jako atrakcja turystyczna.
Ostatnie komentarze
- Tele tego wszystkiego do ogarnięcia, że aż się odechcie...
- Koszula w drobne paski. Krawat stonowany nie wzorzysty...
- Oj, polonisto po UJ (Uniwersytet Jarociński). Z dużej ...
- A NA PORTALU RADYJA CENTRUM BYŁ OBOJNIAK? POWTÓRZĘ WIĘ...
- Zegareczki, spineczki, loczek. Krawat w paski do koszul...
- Byłem na recitalu Pani Emilii Komarnickiej-bardzo polec...
- Nieładnie Panie Janie! Nasz Kościół mówi wyraźnie: "Ora...
- Panie Janku "ojczyzna" to rzeczownik pospolity - pisze...
- Ja napisałbym Ojczyzny, ale młody POlityczny motłoch, j...
Najpopularniejsze art. z tygodnia
- Niech żyją studenci!
- Brodka na zakończenie święta studentów
- Kalisz: Bezdomna sztuka w schronie
- Kalisz: Malarstwo Natalii Czarcińskiej w kaliskim teatrze
- Niezbędnik kaliskiego (i nie tylko) cyklisty już w sprzedaży
- Kalisz: Solidarność będzie rozwieszać plakaty
- Kalisz: 52 KST - dziś recital Emilii Komarnickiej
- Kalisz: Jon Gomm wystąpi w CKiS
- Kalisz: Jubileusz kaliskich kajakarzy
- Ostrów Wielkopolski: Rekrutacja stażystów do końca maja
Kalendarium
Naszą witrynę przegląda teraz 112 gości








Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.