Przez cały rok obiecywałem Mareczkowi, że go zabiorę w góry. Wiosna i lato minęły, nadeszła końcówka jesieni i nie było wyjścia, dane słowo musiało stać się ciałem. Pierwszy weekend listopada zapowiadał się słonecznie i ciepło, a że również na wspólną wędrówkę zapowiadali się znajomi z Rzeszowa decyzja mogła być tylko jedna. Jedziemy!!
Po odebraniu Witka i Mańka z krakowskiego dworca PKP ruszyliśmy do Zawoji. Już z daleka przywitała nas przykryta czapą chmur Babia Góra. W planach było wejście na jej masyw w momencie zachodu słońca, a że był wczesny poranek szlak naszej wędrówki śmiało poprowadziliśmy przez Halę Śmietanową i przełęcz Krowiarki. Plan był genialny ale niestety tego dnia nie do zrealizowania. Trzeba przyznać szczerze, że trochę żeśmy w tłuszcz obrośli a i nie bez znaczenia był też fakt, że wędrowała z nami Weronika, Markowa latorośl, dla której wędrówka ta była chrztem bojowym w Beskidach. Tak czy inaczej po dojściu w godzinach popołudniowych na słyną przełęcz Krowiarki, nastąpiła diametralna zmiana planów. Po pierwsze odpuściliśmy zachód słońca na rzecz jego wschodu, a po drugie wcześniejsze zejście do schroniska PTTK na Markowych Szczawinach dawało nam szansę na godną celebrację tradycyjnego wieczorka zapoznawczego. Wieczorek zapoznawczy, który z uwagi na tylko jeden nocleg w górach zmienił się w wieczorek zapoznawczo-pożegnalny, celebrowaliśmy hucznie, aczkolwiek z pewną dozą ostrożności. Wszak następnego dnia czekała nas bardzo wczesna pobudka.
Wstać było tak ciężko, że nawet nie pomagała wizja ujrzenia wschodu słońca. Ale plan to plan i gdybyśmy się go nie trzymali, to trudno by było zobaczyć cokolwiek. Więc klnąc pod nosem na czym świat stoi, potykając się o kamienie, w ciemnościach rozjaśnianych czołówkami, dotarliśmy na przełęcz Brona. Dalej już przy porannym brzasku pięliśmy się w górę na szczyt Babiej Góry, gdzie gromadziły się grupki oczekujących na wschód słońca. Zdążyliśmy w ostatniej chwili. Zaraz po naszym wejściu, na szczyt Diablaka, Helios ruszył złotym rydwanem na swoją codzienną wędrówkę po nieboskłonie. Staliśmy, jak urzeczeni i tylko co chwilę ktoś wzdychał: „Metafizyka w najczystszej postaci”. Po uczczeniu tej „metafizycznej” chwili łykiem nie mniej „metafizycznej” wiśniówki, ruszyliśmy w podróż powrotną do schroniska.
Ale nie!, to jeszcze nie był koniec wyprawy, bo końcem być nie mógł. W schronisku zjedliśmy wspólnie śniadanie i ruszyliśmy dalej, choć już nie wspólnie. Maniek z Witkiem, wrócili na przełęcz Brona z postanowieniem wejścia tegoż dnia jeszcze na Małą Babią Górę zwaną „Cylem”. Z Weroniką i Markiem poszliśmy łatwiejszą trasą, czerwonym szlakiem ciągnącym się stokami masywu Babiej Góry od Markowych Szczawinów do przełęczy Jałowieckiej, gdzie wyznaczone było miejsce połączenia naszych rozczłonkowanych sił. Po małym popasie zeszliśmy do Zawoji, gdzie w dobrych humorach padliśmy sobie w ramiona, żegnając się z sobą, jak i górami.
Mały John
Zdjęcia dzięki uprzejmości strony: http://www.4swiaty.pl
| « poprzednia | następna » |
|---|
Dodaj komentarz
Komentarze użytkowników portalu są ich osobistymi opiniami i świadczą jedynie o mądrości lub głupocie wprowadzających je osób. Dziennik Wielkopolski nie ponosi za nie jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Konkursy
-
Kalisz: Znamy już zwycięzców którzy pójdą na imprezę “Ahora Baila” Gwiazdą juwenaliów w Kaliszu była Monika...
-
Kalisz: “Roman Polański: moje życie” i "Nietykalni” - bilety rozdane Reżyserem filmu “Roman Polański: moje...
-
Kalisz: Siewruk i Lipina zagrają Pod Muzami - mamy zaproszenia dla Czytelników Liderzy grup Smokestack i Ścigani wystąpią...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Czytelnicy piszą
-
Bezcenne półtorej minuty Często jeżdżę autobusami KLA o rożnych...
-
Orzełkowa paranoja Ze zdziwieniem przeczytałem list Młodych...
-
Miasto bez plakatów Chciałbym ponarzekać jednak nie mogę....
-
Kalisz stanął na wysokości zadania Właśnie wróciłam z mszy celebrowanej...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Galerie
-
Więcej…
Wernisaż wystawy zatytułowanej "Malarstwo" odbył się w ostatnią sobotę, w kaliskim teatrze. Autorką prac jest Natalia Czarcińska, asystentka prof. A. Pepłońskiego w pracowni malarstwa kaliskiego WPA.
-
Więcej…
Trzecia edycja Galerii Bezdomnej miała miejsce w schronie atomowym, przy ul. Granicznej. O godzinie 18.00, w sobotę odbył się wernisaż wystawy, którą można było podziwiać przez dwa dni.
-
Więcej…
Co prawda pierwsze imprezy studenckie rozpoczęły się już we wtorek ale to dziś studenci otrzymali władzę. Nieco przed godziną 14:00 prezydent Janusz Pęcherz przekazał klucze do miasta kaliskim studentom.
-
Więcej…
Poczwórna dawka metalowej muzyki została zaaplikowana w niedzielny wieczór bywalcom klubu Pod Muzami. Gwiazdą wieczoru był zespół PimpWalk z Pleszewa, który promuje album "Accidentally On Purpose".
-
Więcej…
Od pewnego czasu na ulicach Kalisza można zobaczyć nietypowy autobus. To San H100B, który w Kaliszu służył w pradawnych czasach. Teraz powrócił jako atrakcja turystyczna.
Ostatnie komentarze
- Tele tego wszystkiego do ogarnięcia, że aż się odechcie...
- Koszula w drobne paski. Krawat stonowany nie wzorzysty...
- Oj, polonisto po UJ (Uniwersytet Jarociński). Z dużej ...
- A NA PORTALU RADYJA CENTRUM BYŁ OBOJNIAK? POWTÓRZĘ WIĘ...
- Zegareczki, spineczki, loczek. Krawat w paski do koszul...
- Byłem na recitalu Pani Emilii Komarnickiej-bardzo polec...
- Nieładnie Panie Janie! Nasz Kościół mówi wyraźnie: "Ora...
- Panie Janku "ojczyzna" to rzeczownik pospolity - pisze...
- Ja napisałbym Ojczyzny, ale młody POlityczny motłoch, j...
Najpopularniejsze art. z tygodnia
- Niech żyją studenci!
- Brodka na zakończenie święta studentów
- Kalisz: Bezdomna sztuka w schronie
- Kalisz: Malarstwo Natalii Czarcińskiej w kaliskim teatrze
- Niezbędnik kaliskiego (i nie tylko) cyklisty już w sprzedaży
- Kalisz: Solidarność będzie rozwieszać plakaty
- Kalisz: 52 KST - dziś recital Emilii Komarnickiej
- Kalisz: Jon Gomm wystąpi w CKiS
- Kalisz: Jubileusz kaliskich kajakarzy
- Ostrów Wielkopolski: Rekrutacja stażystów do końca maja
Kalendarium
Naszą witrynę przegląda teraz 113 gości







Komentarze
ale licencję na co?? na wiśniówkę, chodzenie po górach, czy też licencję na publikacje na łamach dziennika??
Licencja to licencja, wiadomo.
taa... na pewno :)
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.