piątek, 18 maja, 2012

Prywatyzacja przedszkoli - Kto znajdzie złoty środek?

Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
IMG-120124_0521Rodzice i dziadkowie przedszkolaków, nauczyciele, a także kaliszanie, którzy nie chcą słyszeć o prywatyzacji publicznych przedszkoli spotkali się we wtorek przed ratuszem, aby zamanifestować swój sprzeciw wobec polityki władz. Z protestującymi spotkał się prezydent Janusz Pęcherz. Do porozumienia jednak daleko, bo konkretów jak na razie jest mało. Nie wiadomo nawet, które placówki będą przekształcone.

Rodzice obawiają się przede wszystkim znacznych podwyżek. W publicznych przedszkolach od września obowiązuje pięć darmowych godzin. Znaczy to, że rodzic, który przyprowadza swoje dziecko tylko na ten czas, płaci jedynie za wyżywienie, czyli około 100 złotych miesięcznie.  W prywatnych placówkach z tego przywileju nie można skorzystać.

- Nie stać mnie na prywatne przedszkole. Żeby siedzieć w domu z dzieckiem, ja lub żona musimy zrezygnować z pracy, a z jednej pensji się nie utrzymamy - mówi jeden z protestujących.

- Te pięć godzin nie jest do końca dobre dla przedszkoli. Ale nie tylko o to chodzi. Prywatyzacja spowoduje również, że będą większe grupy. Kadra nie będzie tak wykwalifikowana. Te panie, które opiekują się moimi dziećmi w Przedszkolu nr 1, naprawdę pracują z pasją. W prywatnym przedszkolu zatrudnienie zostanie ograniczone do minimum, to pogorszy bezpieczeństwo przedszkolaków - wylicza jedna z mam. - Kalisz jest pustynią jeśli chodzi o pracę. Mnie i wielu innych nie stać na prywatne przedszkole - dodaje.

Obawy rodziców podzielają nauczyciele przedszkolni, którzy z pewnością stracą na reformie. Nawet jeśli otrzymają obiecane gwarancje zatrudnienia, nie będą już korzystali z przywilejów zagwarantowanych w "Karcie nauczyciela".

- Boimy się o zatrudnienie. Znamy pracę w niepublicznych przedszkolach i wiemy, jak to będzie wyglądało. Tam pracuje się więcej godzin. Oznacza to, że część nauczycieli zostanie zwolniona. To, co obiecują  nam ci panowie z ratusza, to kłamstwa -  przekonuje jedna z protestujących przedszkolanek.

Włodarze miasta stawiają tezy dokładnie odwrotne. Ich zdaniem zwolnienia i likwidacje przedszkoli nastąpią, jeśli sieć placówek utrzymana zostanie w obecnym kształcie.

- Obecnie do jednego przedszkola uczęszczają dzieci objęte opieką do 16:00 czy do 16:30 oraz dzieci, które chodzą tylko na 5 bezpłatnych godzin. Powoduje to, że przedszkole jest niewydolne i jego funkcjonowanie jest zagrożone. W tej sytuacji redukcja etatów od 1 września jest wręcz przesądzona - wyjaśnia wiceprezydent Kalisza Dariusz Grodziński.

Samorządowcy przyznają, że nie są w stanie utrzymać wprowadzonych od września pięciogodzinnych darmowych przedszkoli. Obiecują jednak, że poza zniesieniem pięciu godzin, niewiele się zmieni. Mają to zagwarantować  rygorystyczne warunki konkursu.

- Podczas oceniania ofert, chcemy punktować m.in. wysokość opłat, gwarancje zatrudnienia i ofertę edukacyjną. Maksymalna wysokość opłat za przedszkole będzie ustalona przez Radę Miejską - zapewnia prezydent Janusz Pęcherz.

Na razie mówi się, że opłata zryczałtowana za pobyt dziecka w przedszkolu niepublicznym ma wynosić 180 złotych miesięcznie. Do tego należy dodać opłatę za wyżywienie, która również będzie z góry narzucona. Dzienna stawka żywieniowa nie przekroczy najwyższej obowiązującej w przedszkolu publicznym, czyli ok. 5 złotych. Znaczy to, że za miesięczne wyżywienie trzeba będzie zapłacić ok. 100 złotych. Cała opłata za przedszkole wyniesie więc 280 - 290 złotych w zależności od długości miesiąca. Jest to kwota zbliżona do tej, jaką płacą rodzice, którzy korzystają z publicznych przedszkoli przez 7 - 8 godzin dziennie.

- Zostawiam synów w przedszkolu do 15:00 -16:00. Płacę około 280 złotych. Do tego dochodzą nieobowiązkowe zajęcia jak rytmika czy angielski - przyznaje jedna z mam.

Czy obiecywane stawki mają szansę wejść w życie? W Niepublicznym Przedszkolu "Bursztynowy Zamek", które zostało sprywatyzowane w 2004 roku, rodzice płacą około 15 złotych za dzień.

- Płacę różnie, 300 - 330 złotych. Ostatnio 336 złotych. To zależy od miesiąca - mówi jedna z mam, której dzieckiem opiekuje się "Bursztynowy Zamek". - Grupy rzeczywiście są trochę większe, chyba ponad 30 dzieci - dodaje.

Wiadomo już, że najwięcej na reformie stracą rodzice, którzy skorzystali z państwowego "prezentu" w postaci 5 darmowych godzin. Ich sprzeciwem nikt nie jest zaskoczony. Pozostali rodzice protestują, ponieważ obawiają się zmian, o których nikt ich dokładnie nie poinformował.

- Chodzi o to, że nic się nam nie wyjaśnia. Władze powtarzają, że nic się nie zmieni, a przecież nawet logika podpowiada, że się zmieni - mówią protestujący.

Zorganizowanie debaty zapowiedziało Stowarzyszenie Kaliska Inicjatywa Miejska.

- Ostatnio w naszym mieście dzieje się coś dziwnego. Najpierw sprawa rewitalizacji, potem MOK-u, teraz przedszkoli. W każdym z tych przypadków na początku obiecywano coś innego, niż się okazało na końcu. W pierwszej rozmowie na temat prywatyzacji przedszkoli władze mówiły, że nic się nie zmieni. W drugiej - po przyciśnięciu do muru - potwierdziły, że straci kadra i rodzice, którzy zostawiają dzieci na pięć bezpłatnych godzin. W chwili obecnej wzywamy do dyskusji. Ci ludzie protestują, bo czegoś się boją. Trzeba albo rozwiać ich wątpliwości, albo uczciwie przyznać, że mogą stracić i jeszcze raz cały pomysł rozważyć - mówi Maciej Błachowicz ze Stowarzyszenia KIM.

Do rozmów wzywają też radni opozycji.

- Nie można takiej decyzji podejmować tak szybko. Trzeba wszystko przeanalizować. Jeśli jakieś przedszkole wyrazi chęć prywatyzacji, możemy rozmawiać. Wydaliśmy w ubiegłym roku pieniądze na termomodernizację kilku przedszkoli. W tegorocznym budżecie mamy zapisane 100 tysięcy złotych na kolejne cztery projekty. Więc co? Będziemy remontować, żeby ktoś mógł lepiej zarobić? Trzeba iść inną drogą - przekonuje Dariusz Witoń, radny SLD.

Włodarze miasta zapewniają, że rozmowy będą kontynuowane w poszczególnych przedszkolach. Nie wiadomo tylko, czy ma to jakikolwiek sens. Głównym problemem, o jaki rozbija się cała dyskusja jest zniesienie pięciu darmowych godzin. Sytuacja jest patowa. Rodzice z bezpłatnych przedszkoli dobrowolnie nie zrezygnują i trudno się dziwić, bo dla, często skromnego, domowego budżetu zapłacenie 180 złotych więcej miesięcznie jest wręcz nierealne. W kiepskiej sytuacji są również władze. "Podarowane" przez państwo 5 godzin kosztuje budżet rocznie około 2 milionów złotych. Co robić?

- Trzeba szukać oszczędności gdzie indziej - radzą radni opozycji. - Należy protestować na samej górze. Wysłać pismo do posłów, do premiera, bo pięć godzin obciąża samorząd - dodają.

Pismo do rządu ma zostać przygotowane. Obiecał to podczas spotkanie z pikietującymi prezydent Janusz Pęcherz.

Wszystko wskazuje na to, że na razie protest będzie kontynuowany, a Rada Miejska 2 lutego  przyjmie uchwałę intencyjną, otwierającą możliwość prywatyzacji 16 przedszkoli. Ile z nich zostanie rzeczywiście sprywatyzowanych, ma się okazać w maju.  Na razie nie da się określić, ile wpłynie ofert i czy którakolwiek z nich będzie spełniać stawiane przez ratusz wymagania. Trudno sobie bowiem wyobrazić, by prywatna placówka funkcjonująca na wysokim poziomie mogła się utrzymać,  nie podwyższając opłat i zatrudniając wszystkich dotychczasowych nauczycieli z tym samym wynagrodzeniem. Może mają złoty środek. Czas pokaże.

Justyna Mikusińska


  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.
  • Author: Jakub S.

Dodaj do:

nasza-klasa.pl    Digg    twitter    Facebook    Wykop    Gwar

Komentarze  

 
0 #1 2012-01-25 16:40
TEN CYTAT NIECH POSŁUŻY ZA KOMENTARZ - Płacę różnie, 300 - 330 złotych. Ostatnio 336 złotych. To zależy od miesiąca - mówi jedna z mam, której dzieckiem opiekuje się "Bursztynowy Zamek". - Grupy rzeczywiście są trochę większe, chyba ponad 30 dzieci - dodaje.
30-cioro dzieci i jedna nauczycielka.
Cytować
 

Dodaj komentarz

Komentarze użytkowników portalu są ich osobistymi opiniami i świadczą jedynie o mądrości lub głupocie wprowadzających je osób. Dziennik Wielkopolski nie ponosi za nie jakiejkolwiek odpowiedzialności.

Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.

Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.

Kod antysapmowy
Odśwież

Konkursy

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Czytelnicy piszą

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Reklama

Dziewczyny Pd. Wielkopolski

Galerie

Reklama

Kalendarium

18/5/1908 - Zostało założone w Kaliszu Polskie Stowarzyszenie Równouprawnienia Kobiet

18/5/1899 - Urodził się w Kaliszu Witold Jarnutowski, działacz sportowy założyciel klubu „Prosna Kalisz”; współzałożyciel Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu

18/5/1877 - Usankcjonowano w Kaliszu działalność Ochotniczej Straży Pożarnej

18/5/1829 - Urodził się w Bralinie Jan Dirbach mł., poeta, pedagog

18/5/1592 - Król Zygmunt III Waza powtórzył i potwierdził artykuły cechu piwowarów kaliskich

Zobacz wszystkie wydarzenia.
Naszą witrynę przegląda teraz 125 gości