- Póki co, do znudzenia powtarzam i powtarzać będę znajomym wywodzącym się z powiatu wieruszowskiego a pracującym zagranicą lub w lepszych polskich miastach dramatyczną kwestię, która padła kiedyś w filmie „300 mil do nieba” Dejczera: „NIE WRACAJCIE TU NIGDY!” Nie wracajcie i jeżeli możecie wyciągnijcie stąd tych, których szanujecie, bo inaczej za parę lat spotkacie ich jako jeden wielki żal, za to że wierzyli w jakieś zmiany, bądź sami nie mieli sił stąd uciec. - Pisze w felietonie, opublikowanym 3 lutego tego roku, w tygodniku "Łącznik", Rafał Przybył*.
„Jak było na początku, teraz i na wieki wieków” – mówi jeden z powszechnie znanych tekstów. Ale to tylko pobożne życzenie. Wszystkie początki – dróg, pomysłów, idei, wzrastania a nawet wrastania czy pisania tekstów mają jedną, bardzo charakterystyczną cechę wspólną. Ich główni bohaterowie, bądź też autorzy (w ogóle czynni uczestnicy) zastanawiają się, myślą, marzą i tworzą ze zdwojoną siłą tylko start właśnie – pierwsze zdanie, hasło, obietnicę wyborczą albo ich plik, w których jest ich bez liku. Przyjmują, że w końcu od wybicia się zależy jak daleko spadniemy od „deski” lub jak wysoko „polecimy” w górę z tyczką, lub bez niej, niczym kiedyś ktoś z imieniem Jacek i z nazwiskiem Wszoła. Wielu niestety zapomina, że tworzą tylko teorię, kalkę na planszy, która z rzeczywistością i rzeczywistym działaniem nie ma nic wspólnego.
Temat: POWIAT WIERUSZOWSKI… Czyli pieprzyć wszystko, co napisane powyżej. Tutaj poprzeczki stanowione są przez linie poziome na piasku, czyli najniższe z tej grupy, przez które nawet ślimak - najbardziej ześlimaczony z grupy mięczaków - swoim lekkim dydem się prześlizgnie osrywając wszystko, co napotka na swej drodze. Jeśli mówić zaś o skoku w dal, to nawet nie stoimy na rozbiegu. Siedzimy w szatni od kilku, albo nawet kilkunastu sezonów, bo nie tyle nam mieli przynieść strój abyśmy się nie musieli wstydzić wizerunku GOŁODUPCA, co nikt nie dotarł tu nawet, by nam powiedzieć na czym ta dyscyplina w której mamy startować w ogóle polega. Więc siedzimy? Nie - to za dużo powiedziane. My po prostu LEŻYMY, bo POLEGLIŚMY! Na całej tej linii widząc jak nas inni przeskakują.
Ten tekst jako pewnego rodzaju rozrzutnik ekskrementów stanowionych przez własne frustracje ustawiam nie w kierunku wójtów, starostów czy burmistrza. Kieruję go wprost na nasze głowy – mieszkańców tego grajdołu. To my ich wybraliśmy, więc cóż oni mogą nam powiedzieć, prócz tego, że zrobiliśmy (im) dobrze? Mamy władzę lub w liczbie do granic rozmnożonej władze jakie ustanowiliśmy „wciepując papirek do pudołka” albo w ogóle omijając miejsce i czas wyborów. Nikt nam „rynki przecie nie bydzie wykrencał”. Tak więc nie stwierdzam niczego oryginalnego pisząc, że ta nasza władza jest jak my, a my jak oni: nieudolni, podejrzliwi, zakłamani, często pierdyknięci w sam środek mózgu, nie znający języków obcych, nie umiejący się wysławiać po polsku, wygodni bo leniwi, leniwi bo czekający na ruch innych, opluwający się nawzajem, wkładający wiele sił w teorie spiskowe, których nie powstydziliby się ci, co to przed wiekami w ich zakutych pałach powstały wytyczne do walki z czarownicami.
Czy powiat wieruszowski jest potrzebny?– pytam za jednym z radnych. Oczywiście! To przecież modelowy przykład organizmu toczonego choróbskiem z zaniedbania, zalania nadmiarem jadu i żółci na którym powinni uczyć się inni, by ocalić siebie. W tym ciele już ledwo tli się życie. Staliśmy się pacjentem terminalnym. Wygasło funkcjonowanie sądu, przestał pracować jeden z oddziałów szpitala, w Łodzi zaczynają się pytać czy zasadna jest tutaj komenda policji a sami policjanci dają sobie jako komendzie, która zmieni się w końcu w zwykły posterunek 2 lata. Będą wysiadać kolejne narządy więc w tej sytuacji pozostaje pytanie, kto ma jeszcze serce by to wszystko ratować?
Jesteśmy sztucznie podtrzymywani przy życiu, bo w ogóle z natury jesteśmy sztuczni. Jeśli mówić o liczbie mieszkańców powiatu, to statystyki wskazują na „pogłowie” oscylujące w granicach 42 tysięcy. Nikt nie jest jednak w stanie odpowiedzieć, jaka jest liczba rzeczywista. Większość młodych ludzi stąd po prostu uciekła. Obraz jest gorszy niż ten dotyczący wiosek w czasach pierwszej i drugiej wojny. Tam pozostawali starcy, kobiety i dzieci. Tutaj można już niedługo będzie mówić o samych starcach – oczywiście z pełnym szacunkiem dla nich. Spójrzmy na rady gmin, na włodarzy poszczególnych jednostek. Gdzie a jeśli już, to ile jest tam osób w wieku 25 – 35 lat? Tych, którzy skończyli studia, mają pomysł na siebie i innych, potrafią swoje szare komórki skoncentrować i uruchomić w kierunku kreatywnego działania? Nie ma ich! Pracują gdzie indziej. Gdzie indziej więc ze sobą się ryćkają (kopulują) i tam konsekwentnie rodzą. To jest też jedna z przyczyn zamknięcia oddziału położniczego obok braku odpowiedniej reakcji na bufonadę tam kiedyś panującą. I to będzie też jeden z powodów rozwiązania tego powiatu przy najbliższej okazji jaka się nadarzy.
Jeśli w końcu twardo sami sobie nie wytłumaczymy jak jesteśmy mali, jak zadufani, jak niewykształceni, jak nieudolni i częstokroć prymitywni, to nie ma szans na odbicie się od dna, które zamulamy coraz bardziej cieknącym z nas szajsem.
Wzdragam się na dziesiątki sytuacji, których byłem, jestem i pewnie będę tu jeszcze świadkiem. Wydarzeń i zdarzeń, które tylko w tym powiecie mogły mieć miejsce, bo gdzie indziej, nikt by nawet w to nie uwierzył. Tylko tu można bezkarnie obrzygać kogo się chce i przekonać innych, że to rodzaj takiej wysublimowanej krytyki. Potem więc bez zdziwienia czytam, że w naszym powiecie oszuści leczą prześcieradłem, jajkiem i teczką z dolarami.
Nawet jeśli pozostał tu jeszcze ktoś, kto potrafi porwać za sobą innych dając jakąś siłę, to w końcu i tak zostaje sam na placu boju, mimo, że w urzędach zasiadają ci, którzy powinni mu pomóc, bo dostają za to pieniądze z racji tytułów kierowników, specjalistów i innych sristów czy pierdistów. Oto przykład jeden z wielu. Mega Spot Honda. Fantastyczna impreza, którą wymyśliło i do tej pory prowadziło trzech kumpli. Ściągnęli tu tłumy, sprawili, że o powiecie wieruszowskim mówiło się i pisało nie tylko w motoryzacyjnych mediach. I co? Niedawno w „marszałkowie wojewódzkim” rozdzielali środki na takie i inne przedsięwzięcia. Miliony powędrowały między innymi do Wielunia. Dlaczego? Bo tam urzędnicy popatrzyli w kalendarze i na wydarzenia, które się udały. Skontaktowali się z ich autorami i napisali wnioski. Tak działa promocja. U nas w jej ramach mamy tylko kalendarze i ulotki. Nie może być tak, że jeżeli już pojawiają się zdolni, to pozostawieni są sami sobie. Ten powiat, to ewidentny przykład marnowania ludzkich zasobów poprzez niekompetentność i brak jakiejkolwiek menedżerki. To porażający brak jakiejkolwiek współpracy pomiędzy starostwem a gminami, pomiędzy starostą a wójtami. Zresztą oni sami przyznają, że nie jest najlepiej. Co z tego, że alkoholik przyznaje, że pije bo jest uzależniony? Guzik. Pić przestać musi!
Nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek tutaj się ruszyło. Wiara w to, że zmieni tutaj coś inwestycja za torami jest złudna. Na pewno to dobry kierunek, ale w tym wypadku nie mówimy w naszej tragicznej sytuacji nawet o kroku tylko – posługując się językiem przedszkolaków – o tip topie. Tu potrzeba wielkich przedsięwzięć, pozwalających zatrudnić jeszcze tych, co zostali i być może w przyszłości ściągnąć nowych. Do tego niezbędne są wielkie umiejętności. Nie widzę nikogo w pobliżu, kto posiadałby takie instrumentarium. Być może należałoby się zastanowić nad pozyskaniem takiej osoby. Ale kto się tutaj do czegoś takiego przychyli w tym zagłębiu megalomanów i antyintelektualnych narcyzów?
Póki co, do znudzenia powtarzam i powtarzać będę znajomym wywodzącym się z powiatu wieruszowskiego a pracującym zagranicą lub w lepszych polskich miastach dramatyczną kwestię, która padła kiedyś w filmie „300 mil do nieba” Dejczera: „NIE WRACAJCIE TU NIGDY!” Nie wracajcie i jeżeli możecie wyciągnijcie stąd tych, których szanujecie, bo inaczej za parę lat spotkacie ich jako jeden wielki żal, za to że wierzyli w jakieś zmiany, bądź sami nie mieli sił stąd uciec.
Tytuł publikacji stanowi parafrazę utworu Krzysztofa Daukszewicza – ZADUPIE.
*Autor jest redaktorem naczelnym wieruszowskiego tygodnika "Łącznik" i portalu tugazeta.pl. Podkreślenia pochodzą od Autora.
| « poprzednia | następna » |
|---|
Dodaj komentarz
Komentarze użytkowników portalu są ich osobistymi opiniami i świadczą jedynie o mądrości lub głupocie wprowadzających je osób. Dziennik Wielkopolski nie ponosi za nie jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Konkursy
-
Kalisz: Znamy już zwycięzców którzy pójdą na imprezę “Ahora Baila” Gwiazdą juwenaliów w Kaliszu była Monika...
-
Kalisz: “Roman Polański: moje życie” i "Nietykalni” - bilety rozdane Reżyserem filmu “Roman Polański: moje...
-
Kalisz: Siewruk i Lipina zagrają Pod Muzami - mamy zaproszenia dla Czytelników Liderzy grup Smokestack i Ścigani wystąpią...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Czytelnicy piszą
-
Bezcenne półtorej minuty Często jeżdżę autobusami KLA o rożnych...
-
Orzełkowa paranoja Ze zdziwieniem przeczytałem list Młodych...
-
Miasto bez plakatów Chciałbym ponarzekać jednak nie mogę....
-
Kalisz stanął na wysokości zadania Właśnie wróciłam z mszy celebrowanej...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Galerie
-
Więcej…
Wernisaż wystawy zatytułowanej "Malarstwo" odbył się w ostatnią sobotę, w kaliskim teatrze. Autorką prac jest Natalia Czarcińska, asystentka prof. A. Pepłońskiego w pracowni malarstwa kaliskiego WPA.
-
Więcej…
Trzecia edycja Galerii Bezdomnej miała miejsce w schronie atomowym, przy ul. Granicznej. O godzinie 18.00, w sobotę odbył się wernisaż wystawy, którą można było podziwiać przez dwa dni.
-
Więcej…
Co prawda pierwsze imprezy studenckie rozpoczęły się już we wtorek ale to dziś studenci otrzymali władzę. Nieco przed godziną 14:00 prezydent Janusz Pęcherz przekazał klucze do miasta kaliskim studentom.
-
Więcej…
Poczwórna dawka metalowej muzyki została zaaplikowana w niedzielny wieczór bywalcom klubu Pod Muzami. Gwiazdą wieczoru był zespół PimpWalk z Pleszewa, który promuje album "Accidentally On Purpose".
-
Więcej…
Od pewnego czasu na ulicach Kalisza można zobaczyć nietypowy autobus. To San H100B, który w Kaliszu służył w pradawnych czasach. Teraz powrócił jako atrakcja turystyczna.
Ostatnie komentarze
- Tele tego wszystkiego do ogarnięcia, że aż się odechcie...
- Koszula w drobne paski. Krawat stonowany nie wzorzysty...
- Oj, polonisto po UJ (Uniwersytet Jarociński). Z dużej ...
- A NA PORTALU RADYJA CENTRUM BYŁ OBOJNIAK? POWTÓRZĘ WIĘ...
- Zegareczki, spineczki, loczek. Krawat w paski do koszul...
- Byłem na recitalu Pani Emilii Komarnickiej-bardzo polec...
- Nieładnie Panie Janie! Nasz Kościół mówi wyraźnie: "Ora...
- Panie Janku "ojczyzna" to rzeczownik pospolity - pisze...
- Ja napisałbym Ojczyzny, ale młody POlityczny motłoch, j...
Najpopularniejsze art. z tygodnia
- Niech żyją studenci!
- Brodka na zakończenie święta studentów
- Kalisz: Bezdomna sztuka w schronie
- Kalisz: Malarstwo Natalii Czarcińskiej w kaliskim teatrze
- Niezbędnik kaliskiego (i nie tylko) cyklisty już w sprzedaży
- Kalisz: Solidarność będzie rozwieszać plakaty
- Kalisz: 52 KST - dziś recital Emilii Komarnickiej
- Kalisz: Jon Gomm wystąpi w CKiS
- Kalisz: Jubileusz kaliskich kajakarzy
- Ostrów Wielkopolski: Rekrutacja stażystów do końca maja
Kalendarium
Naszą witrynę przegląda teraz 131 gości







