Konflikt wokół komunikacji publicznej w Kaliszu narasta. Z jednej strony zarząd Kaliskich Linii Autobusowych po raz kolejny redukuje liczbę połączeń tłumacząc to nierentownością linii, z drugiej związkowcy niepokoją się o kształt kolejnej transformacji struktury firmy, łączonej z PKS. Pasażerowie z kolei uskarżają się na nieustanne obniżanie oferty miejskiego przewoźnika. Ceny biletów są nazbyt wysokie jak na kieszenie pasażerów, podczas gdy kolejne kursy regularnie znikają.
Wygląda na to, że władze miasta niespecjalnie przejmują się zapisem ustawy o samorządzie, nakładającej na nie obowiązek „zaspokajania zbiorowych potrzeb wspólnoty”, w tym „lokalnego transportu zbiorowego”. Głównym utrapieniem Ratusza jest to, jak zaoszczędzić na wydatkach na transport publiczny kolejną złotówkę.
Prawdziwym problemem nie jest jednak to, że transport publiczny kosztuje nas zbyt dużo. Gdybyśmy bowiem policzyli wszystkie długofalowe (a nie bieżące i tylko ekonomiczne) koszty i zyski płynące z istnienia taniej (powiedzmy poniżej 2 zł za bilet) oraz dobrze zorganizowanej komunikacji miejskiej, to okaże się, że poniesione wydatki wszystkim się opłacają!
W sposób oczywisty opłacają się pasażerom. Po pierwsze odzyskują oni, nawet ci najmniej zarabiający, możliwość realizowania przysługującego im prawa do publicznego transportu. Po drugie zaoszczędzone pieniądze mogą wydawać na inne potrzeby, co z kolei pobudza działalność gospodarczą i w części zwraca się w postaci odprowadzanych do kasy miasta podatków.
Opłaca się też miastu jako przestrzeni społecznej: tańszy bilet oraz szersza oferta usług KLA oznaczać musi znacząco większe zapotrzebowanie na te usługi, co z kolei proporcjonalnie zmniejsza udział osobowego ruchu kołowego (mieszkańcy zyskują realny bodziec do pozostawienia swoich „czterech kółek” w garażu). Mniej osobowych samochodów w ruchu to większa przepustowość szlaków komunikacyjnych, a zatem także większe bezpieczeństwo obywateli. Obecnie trudno sobie wyobrazić przejazd karetki, policji czy straży pożarnej ulicą Sukienniczą w godzinach szczytu... Mniej samochodów osobowych w ruchu to również mniejszy hałas i mniejsze zanieczyszczenie powietrza. Wreszcie: to także realne oszczędności w budżecie miasta z tytułu mniejszych wydatków ponoszonych na bieżące łatanie dziur.
Jak wynika z powyższego modelu księgowania zysków i kosztów większy wydatek budżetowy na komunikację publiczną pociąga za sobą możliwość rozwiązania licznych problemów właściwych tym ośrodkom miejskim, które chcąc oszczędzić złotówkę gubią ich po drodze cały wór. Kalisz niestety do nich się zalicza. Możliwość krótkoterminowej oszczędności przesłania perspektywę odnoszenia długofalowych korzyści.
Tymczasem KLA są sukcesywnie dewastowane przez rynkowy model zarządzania, a samochodów osobowych nieustannie przybywa. I choćbyśmy otwierali w Kaliszu sto „obwodnic wewnętrznych” rocznie (pytanie tylko gdzie? Przecież wszystkiego zaasfaltować się nie da!), to bynajmniej nie ukryjemy braku długofalowej koncepcji komunikacyjnej, na którą to przypadłość od bardzo długiego czasu choruje kaliski Ratusz.
Igor Strapko
źródło: Express Kaliski
Wygląda na to, że władze miasta niespecjalnie przejmują się zapisem ustawy o samorządzie, nakładającej na nie obowiązek „zaspokajania zbiorowych potrzeb wspólnoty”, w tym „lokalnego transportu zbiorowego”. Głównym utrapieniem Ratusza jest to, jak zaoszczędzić na wydatkach na transport publiczny kolejną złotówkę.
Prawdziwym problemem nie jest jednak to, że transport publiczny kosztuje nas zbyt dużo. Gdybyśmy bowiem policzyli wszystkie długofalowe (a nie bieżące i tylko ekonomiczne) koszty i zyski płynące z istnienia taniej (powiedzmy poniżej 2 zł za bilet) oraz dobrze zorganizowanej komunikacji miejskiej, to okaże się, że poniesione wydatki wszystkim się opłacają!
W sposób oczywisty opłacają się pasażerom. Po pierwsze odzyskują oni, nawet ci najmniej zarabiający, możliwość realizowania przysługującego im prawa do publicznego transportu. Po drugie zaoszczędzone pieniądze mogą wydawać na inne potrzeby, co z kolei pobudza działalność gospodarczą i w części zwraca się w postaci odprowadzanych do kasy miasta podatków.
Opłaca się też miastu jako przestrzeni społecznej: tańszy bilet oraz szersza oferta usług KLA oznaczać musi znacząco większe zapotrzebowanie na te usługi, co z kolei proporcjonalnie zmniejsza udział osobowego ruchu kołowego (mieszkańcy zyskują realny bodziec do pozostawienia swoich „czterech kółek” w garażu). Mniej osobowych samochodów w ruchu to większa przepustowość szlaków komunikacyjnych, a zatem także większe bezpieczeństwo obywateli. Obecnie trudno sobie wyobrazić przejazd karetki, policji czy straży pożarnej ulicą Sukienniczą w godzinach szczytu... Mniej samochodów osobowych w ruchu to również mniejszy hałas i mniejsze zanieczyszczenie powietrza. Wreszcie: to także realne oszczędności w budżecie miasta z tytułu mniejszych wydatków ponoszonych na bieżące łatanie dziur.
Jak wynika z powyższego modelu księgowania zysków i kosztów większy wydatek budżetowy na komunikację publiczną pociąga za sobą możliwość rozwiązania licznych problemów właściwych tym ośrodkom miejskim, które chcąc oszczędzić złotówkę gubią ich po drodze cały wór. Kalisz niestety do nich się zalicza. Możliwość krótkoterminowej oszczędności przesłania perspektywę odnoszenia długofalowych korzyści.
Tymczasem KLA są sukcesywnie dewastowane przez rynkowy model zarządzania, a samochodów osobowych nieustannie przybywa. I choćbyśmy otwierali w Kaliszu sto „obwodnic wewnętrznych” rocznie (pytanie tylko gdzie? Przecież wszystkiego zaasfaltować się nie da!), to bynajmniej nie ukryjemy braku długofalowej koncepcji komunikacyjnej, na którą to przypadłość od bardzo długiego czasu choruje kaliski Ratusz.
Igor Strapko
źródło: Express Kaliski
| « poprzednia | następna » |
|---|
Dodaj komentarz
Komentarze użytkowników portalu są ich osobistymi opiniami i świadczą jedynie o mądrości lub głupocie wprowadzających je osób. Dziennik Wielkopolski nie ponosi za nie jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Konkursy
-
PimpWalk - płyty dla naszych czytelników Trzy płyty “Accidentally on purpose”...
-
Kalisz: Rosyjska dusza w filharmonii - mamy zaproszenia dla Czytelników Muzykę Rosjan: Rimskiego - Korsakowa, Prokofiewa...
-
Kalisz: Znamy już zwycięzców którzy pójdą na imprezę “Ahora Baila” Gwiazdą juwenaliów w Kaliszu była Monika...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Czytelnicy piszą
-
Bezcenne półtorej minuty Często jeżdżę autobusami KLA o rożnych...
-
Orzełkowa paranoja Ze zdziwieniem przeczytałem list Młodych...
-
Miasto bez plakatów Chciałbym ponarzekać jednak nie mogę....
-
Kalisz stanął na wysokości zadania Właśnie wróciłam z mszy celebrowanej...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Galerie
-
Więcej…
W sobotę, w klubie Pod Muzami królowały gorące rytmy imprezy Ahora Baila. Oprócz muzyki i tańców dodatkową atrakcją był pokaz hula hoop. -
Więcej…
Na pogodę nie mogli narzekać uczestnicy imprezy "Kalisz Piastowski", która odbyła się w ostatnią niedzielę, w Kaliskim Grodzie Piastów na Zawodziu. Odwiedzający mieli szansę zobaczyć scenki, inspirowane dziejami Kalisza w czasach pierwszej dynastii panującej w Polsce.
-
Więcej…
Wernisaż wystawy zatytułowanej "Malarstwo" odbył się w ostatnią sobotę, w kaliskim teatrze. Autorką prac jest Natalia Czarcińska, asystentka prof. A. Pepłońskiego w pracowni malarstwa kaliskiego WPA.
-
Więcej…
Trzecia edycja Galerii Bezdomnej miała miejsce w schronie atomowym, przy ul. Granicznej. O godzinie 18.00, w sobotę odbył się wernisaż wystawy, którą można było podziwiać przez dwa dni.
-
Więcej…
Co prawda pierwsze imprezy studenckie rozpoczęły się już we wtorek ale to dziś studenci otrzymali władzę. Nieco przed godziną 14:00 prezydent Janusz Pęcherz przekazał klucze do miasta kaliskim studentom.
Ostatnie komentarze
- jak podają kroniki w tym czasie nie tylko lokowano Krak...
- Świety Wojciech ma całkowitą i absolutną rację: imię Aa...
- Jeszcze praktyka dotykania przez kierowce mocnymi popch...
- czy był iroszkotem to tylko przypuszczenia ;-) http://p...
- Ten w żółtym to iroszkocki zakonnik imieniem Aaron prze...
- fajnie ; DD
- Czy ten w żółtym to św. Wojciech??
- Koronacja króla? A który to król był koronowany w Kalis...
- A z pochodni nie było? Przecie kibole lubią takie nast...
Najpopularniejsze art. z tygodnia
- Kalisz: KKS w IV lidze
- Fingerstyle Feeling - 2. święto gitary akustycznej za nami
- Kalisz: Zawodzie na Szlaku Piastowskim
- Niezbędnik kaliskiego (i nie tylko) cyklisty już w sprzedaży
- Kalisz: Ahora Baila Pod Muzami
- Kalisz: 52 KST - dziś recital Emilii Komarnickiej
- 52. KST - Grand Prix dla Pana Tadeusza
- Popularność jest marną wartością
- Kalisz: Siewruk i Lipina zagrają Pod Muzami - mamy zaproszenia dla Czytelników
- Kalisz: Remonty trwają - muzeum na jesień
Naszą witrynę przegląda teraz 163 gości








Komentarze
Zaś w kwestii komunikacji zbiorowej warto jeszcze uzupełnić, że społeczeństwo lepiej (i taniej!) skomunikowane, to społeczeństwo bardziej mobilne, aktywne i rozwojowe, mające więcej możliwości również ekonomicznych, a zatem stanowiące mniejsze obciążenie dla pomocy społecznej.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.