wtorek, 22 maja, 2012
Reklama

Pancewicz: Krótka historia pewnej akcji

Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

 

niby_placNa osiedlu, na którym mieszkam, dzieci nie są mile widziane. Gdy bawią się pod oknami, są przeganiane na parking, skąd muszą uciekać przed samochodami. Lądują w okolicach śmietnika lub kontynuują tę wojnę podjazdową z całym osiedlem. Wojna jak to wojna - cierpią wszyscy. Sytuacja nie jest aż tak skomplikowana i dramatyczna jak na Bliskim Wschodzie, ale impas jest realny.


 


Szukając wyjścia z tej ślepej uliczki, w czerwcu tego roku napisałem apel do władz miasta Kalisza o zorganizowanie bezpiecznej przestrzeni dla dzieci na tym osiedlu. Pod apelem zebrałem podpisy 27 mieszkańców. Sprawą zainteresowałem lokalne media. Tekst napisała „Ziemia Kaliska”, materiał zrobiło Radio Centrum, Radio Merkury poświęciło problemowi audycję „W środku dnia”. Zawiadomiłem o sytuacji wszystkie kluby radnych. Czy zrobiłem wszystko, co można? Pewnie nie, ale szturmu na Ratusz czy wbicia krzyża w miejsce, gdzie chciałbym widzieć plac dla dzieci, wolałbym na razie uniknąć. Naiwnie liczyłem na empatię władzy.

 

Dokładnie dwa miesiące po złożeniu apelu o zorganizowanie przestrzeni bezpiecznej dla dzieci Władza przemówiła do ludu. Odpowiedź , która przyszła, została napisana w stylu znanym z poprzedniej epoki. Zimne, urzędowe uzasadnienie: „ze względu na niewystarczającą ilość wolnej przestrzeni”. Za to w terminie, porządek w papierach musi być!


Apel mieszkańców został skwitowany odpowiedzią: „Brak jest na obecnym etapie możliwości zorganizowania placu zabaw”, bez choćby próby odniesienia się do istoty problemu. Nie ma miejsca i już. Co z tego, że tylko od dobrej woli władzy zależy, czy to miejsce zostanie wygospodarowane. Brak jakiejkolwiek analizy, odniesienia się do sytuacji urbanistycznej i przyczyn jej powstania. Macie dzieci - wasz problem. Władzy do tego nie mieszajcie.

 

Największą jednak przykrość sprawia zdanie: „Jednocześnie pragnę poinformować, że na ul. Hożej w obrębie wybudowanego przez Miasto budynku 6-8, istnieje ogólnodostępny plac zabaw”. Zdjęcie „tego czegoś” poniżej. Starczy za tysiąc słów.

W Kaliszu jest dużo bardzo ładnych i funkcjonalnych placów zabaw, ale na innych osiedlach. To osiedle na plac zabaw nie zasługuje. Nikt ważny tu nie mieszka. Że tam zadbały o to spółdzielnie mieszkaniowe? Czyli spółdzielnie potrafią, a miasto nie? Ciekawe wnioski można z tego faktu wyprowadzić. Na osiedlu składającym się w dużej części z bloków miejskich, na terenach miejskich, miasto nie potrafiło zorganizować przestrzeni publicznej w sposób przyjazny mieszkańcom. Obecnie opracowywany jest plan zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru. Próżno w nim szukać terenów przeznaczonych na rekreację.


Takiej odpowiedzi spodziewali się wszyscy, już w momencie składania podpisu pod apelem. Podpisywali z przekonaniem, że to się nie może udać. Nic nowego - powiecie. Ale co się z nami stało, że dzisiaj, 30 lat po „Solidarności”, władza jest bardziej wyobcowana niż kiedykolwiek? Co się stało z ideą samorządności? Kto pozbawił nas wiary w jakikolwiek wpływ na władzę? Odpowiedzi są dobrze znane: niskiego poziomu zaufania do władzy i siebie nawzajem nabawiliśmy się podczas dwudziestu lat kuracji wstrząsowych. Ot, skutek uboczny - tylko że na ulotce do tego lekarstwa nie było żadnego ostrzeżenia. Efekt jest taki, że nikt władzy nie kontroluje, nie naciska, a ta taką sytuację wykorzystuje. Kto by nie skorzystał z okazji?


Mimo wszystko zadziwia mnie fakt, że w średniej wielkości mieście władza umie całkowicie zignorować osiedle zamieszkane przez kilkaset osób. Prawdopodobnie liczy na to, że łopaty wbite na budowie aquaparku są lepszym argumentem wyborczym niż dobrostan grupki dzieci z zapomnianego osiedla. I pewnie się nie przeliczy, ale według mnie zadaniem władzy na dzisiaj jest przywrócenie tego, co straciliśmy - zaufania, kapitału społecznego. Dla władzy najniższego szczebla, teoretycznie będącej najbliżej ludzi, jest to zadanie wręcz najważniejsze.

 

Pozostaje tylko zapytać: komu służy ta władza? Czyja ona jest, skoro na dramatyczny apel mieszkańców odpowiada w suchy i zdawkowy sposób? Dużo się w Polsce zmieniło przez dwadzieścia lat, ale sposób sprawowania władzy niewiele. Czy jest jakieś wyjście? Jacek Kuroń miał na to radę - energię wynikającą z wściekłości, która nas ogarnia w takich momentach, można wykorzystać na działania, które dają szansę na zmianę, czyli: nie palcie komitetów, zakładajcie własne.


Odpowiedź na odpowiedź władz


*Mikołaj Pancewicz - ukończył zarządzanie i inżynierię produkcji, informatyk w korporacji, miejski lewicowy aktywista, koordynator Klubu KP w Kaliszu.

Dodaj do:

nasza-klasa.pl    Digg    twitter    Facebook    Wykop    Gwar

Komentarze  

 
-2 #1 józef 2010-09-14 11:38
jakby tak wszystkie apele w jeden apel złożyć ..hm... cóż to był za wielki apel
Cytować
 
 
-2 #2 2010-09-14 11:40
i tak normalnie powiedzieli ze "NIE" ?? , oni się boga nie boją, serca nie maja, ta władza...
Cytować
 
 
+2 #3 iska 2010-09-15 08:38
Masakra, nasze władze pozbawione są jakiejkolwiek empatii. Poza tym ten notoryczny brak inicjatywy, operatywności... Tak trudno wyszukać środków z UE na zagospodarowani e przestrzeni dla dzieci i budowy placów zabaw. Nie wiem jak to jest, że w Ostrowie mogą a tutaj nie. Nie udolność władz w Kaliszu widać w wielu dziedzinach...po prostu tym ludziom nie chce się nic zrobić dla tego miasta i nie mają pomysłu na to miasto. Czas aby wyjechali na długie "wakacje"
Cytować
 
 
-3 #4 2010-09-15 09:13
a nie łaska samemu się zorganizować?? wszyscy tylko łapska wyciągają do magistratu po pieniądze!!
Cytować
 
 
+3 #5 2010-09-15 15:44
w takim razie dlaczego magistrat wyciąga łapska po podatki?
Cytować
 
 
-1 #6 2010-09-16 06:19
magistrat ma ważniejsze sprawy do załatwienia w mieście niż piaskownice dla bachorów...
Cytować
 
 
-2 #7 2010-09-16 06:23
a to że, nie potrafią o tym powiedzieć w kulturalny sposób "budowniczym piaskownic", to już inna sprawa.
Cytować
 
 
0 #8 2010-09-16 09:10
a jakie to są "ważniejsze sprawy" niż dbanie o komfort życia mieszkańców, których PODOBNO reprezentują?
Cytować
 
 
0 #9 2010-09-16 10:39
w warszawie się kłócą o krzyż w Kaliszu o piaskownicę ale jaja!!!
Cytować
 
 
0 #10 józef 2010-09-16 10:45
Cytuję rebus:
a jakie to są "ważniejsze sprawy" niż dbanie o komfort życia mieszkańców, których PODOBNO reprezentują?

skoro nie wiesz, to się nie dowiesz...
Cytować
 
 
0 #11 2010-09-17 08:02
faktycznie trauma dla dziecka, potem staruszce torebke wyrwie albo i co gorszego zrobi i ma uniwersalne wytlumaczenie: wysoki sadzie, nie mialem piaskownicy w dziecinstwie. i zalatwione!
Cytować
 
 
0 #12 2010-09-27 09:35
Dla władz miasta najważniejszy powinien być komfort życia mieszkańców, zwłaszcza dzieci. Dziwne są te komentarze niektóre. Ważniejsze sprawy do załatwienia w mieście, to że niby co??? Też bym chciała usłyszeć jakie to mogą być, bo bardzo zaintersował mnie ten post. Władze miasta są po to żeby służyć mieszkańcom, a nie odwrotnie. Trzeba o tym mówić/pisać bo co niektórzy chyba zapomnieli o tym że mogą na cokolwiek mieć wpływ.
Cytować
 
 
0 #13 2010-10-06 20:47
To nie jest jedyne miejsce w Kaliszu. Proszę zajrzeć na Rumińskiego 13-15, tam to już w ogóle jest skandal, starsze osoby prowadzą wojnę z dziećmi, wyzywają je od najgorszych, obrażają (także rodziców), krzyczą, zlikwidowali huśtawki, a władza miasta oraz prezes TBS-u TRADYCYJNIE umywają ręce. Dziadkowie rządzą się i robią z tego miejsca dom starców, są złośliwi, aroganccy i na pewno nie uczą dzieci szacunku do starszych. I jak tui się dziwić małolatom, że bluźnią, malują bloki szwendają się po ulicach skoro nie mają przy własnym domu placu. Niestety piękne i bogate obchody 1850 l. Kalisza nie idą w parze z priorytetami rodziny. Żal i ubolewania dla rodziców tych dzieci i samych dzieci, ale największy wstyd dla prezesa TBS-u,że rozwiązanie problemu pozostawił mieszkańcom bloku. No cóż, inaczej pan prezes się zachowywał, gdy miał swe biuro właśnie w tym bloku. Po przeniesieniu się na Dobrzec, problemy dzieci się nie liczą. A szkoda, bo tyle mówi się dziś o prawach dzieci, także o tym, że mają prawo do zabawy.
Cytować
 
 
0 #14 iska 2010-10-06 21:19
Mają prawo do zabawy, ale nie w naszym mieście. Przykre to i żałosne. Rzeczywistość bardzo brutalnie weryfikuje piękne słowa o ważności dzieci i ich prawie do zabawy. Kalisz niebawem doczeka się miana miasta tetryków, te dorastające dzieci raczej wyjadą stąd. Bo co tu robić mieście gdzie nie szanuje się potrzeb dzieci i żałuje się środków pieniężnych na wybudowanie placów zabaw z prawdziwego zdarzenia.
Cytować
 

Dodaj komentarz

Komentarze użytkowników portalu są ich osobistymi opiniami i świadczą jedynie o mądrości lub głupocie wprowadzających je osób. Dziennik Wielkopolski nie ponosi za nie jakiejkolwiek odpowiedzialności.

Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.

Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.

Kod antysapmowy
Odśwież

Konkursy

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Czytelnicy piszą

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Reklama

Dziewczyny Pd. Wielkopolski

Galerie

  • IMG-120520_1205W sobotę, w klubie Pod Muzami królowały gorące rytmy imprezy Ahora Baila. Oprócz muzyki i tańców dodatkową atrakcją był pokaz hula hoop.

    Więcej…
  • IMG-120520_1350Na pogodę nie mogli narzekać uczestnicy imprezy "Kalisz Piastowski", która odbyła się w ostatnią niedzielę, w Kaliskim Grodzie Piastów na Zawodziu. Odwiedzający mieli szansę zobaczyć scenki, inspirowane dziejami Kalisza w czasach pierwszej dynastii panującej w Polsce.
    Więcej…
  • nataliaWernisaż wystawy zatytułowanej "Malarstwo" odbył się w ostatnią sobotę, w kaliskim teatrze. Autorką prac jest Natalia Czarcińska, asystentka prof. A. Pepłońskiego w pracowni malarstwa kaliskiego WPA.
    Więcej…
  • IMG-120512_0527miniTrzecia edycja Galerii Bezdomnej miała miejsce w schronie atomowym, przy ul. Granicznej. O godzinie 18.00, w sobotę odbył się wernisaż wystawy, którą można było podziwiać przez dwa dni.
    Więcej…
  • IMG-120510_9567miniCo prawda pierwsze imprezy studenckie rozpoczęły się już we wtorek ale to dziś studenci otrzymali władzę. Nieco przed godziną 14:00 prezydent Janusz Pęcherz przekazał klucze do miasta kaliskim studentom.
    Więcej…
Reklama
Naszą witrynę przegląda teraz 163 gości