Wyniki wyborów nie są specjalnie zaskakujące. Co prawda w porównaniu z rokiem 2006 na Prezydenta Pęcherza zagłosowało ponad 7 tysięcy wyborców mniej, a na Platformę Obywatelską ponad 2 tysiące więcej, ale nie przyniosło to znaczącego przełomu w lokalnej polityce. Co można z tych rozstrzygnięć zrozumieć i jakie dla przyszłości naszego miasta płyną z tego wnioski?
Nie będzie rewolucji – to dość oczywiste, ale bardzo intensywna kampania i powszechne deklaracje zmian mogły pobudzić apetyt na coś więcej niż zachowanie status quo. Największe zdziwienie w relacji do rozmachu kampanii może budzić wynik Platformy Obywatelskiej. Jej dominacja w skali kraju sugerowała równie wysokie poparcie w miastach. Dlaczego więc PO nie przejęła władzy w Kaliszu? Głównie dlatego, że nie prezentuje znacząco odmiennej wizji rozwoju miasta. Kilka dobrych pomysłów oraz kilka zarzutów merytorycznych pod adresem obecnych władz, składające się na strategię pt. „My zrobimy to lepiej”, to zbyt mało, żeby odróżnić się od rządzących Kaliszem od dwóch kadencji ugrupowań. Platforma, ani nikt inny, nie ma pomysłu na zmianę obecnej sytuacji, więc wyborcy dość racjonalnie decydują o podtrzymaniu układu sił. Skoro nie widać różnicy, to po co „przepłacać”, wybieramy to, co znamy. Zmiana gustu mieszkańców mogłaby nastąpić, jeśli ktoś zaserwowałby danie z zupełnie innej kuchni. Nie wystarczy zmienić trochę smak potraw, tu dosolić, tam dopieprzyć. Trzeba stworzyć nową jakość. Ale czy w lokalnej rzeczywistości może powstać coś naprawdę nowego? Przecież nie chodzi nam o pomysły typu „metro dla Kalisza”, czy „Kalisz Europejską Stolicą Kultury”, jakie od czasu do czasu pojawiają się w żartach.
Władza opanowała sztukę socjotechniki: nauczyła się względnie sprawnie mówić i dociera ze swoim przekazem do ludzi. Natomiast zupełnie nie potrafi słuchać. Kanały komunikacyjne w drugą stronę są całkowicie niedrożne. Władza nie słucha nie tylko opozycji, nie słucha przede wszystkim mieszkańców. Mandat wyborczy traktuje jako certyfikat nieomylności. Poza faktem, że świadczy to o zbytniej pewności siebie, pewnik ten obala też wynik wyborów: rozkład ilości mandatów od 4 do 6 na ugrupowanie pokazuje, że nikt nie dostał nie tylko pełni władzy, ale nawet nie uzyskał wyraźnej przewagi. Drugim faktem przemawiającym za tezą o wyobcowaniu władzy od obywatela jest niska frekwencja. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że rzadko kiedy przekracza ona 50%, ale w tych wyborach nastąpiła rzecz znamienna. Frekwencja była wyższa w mniejszych miejscowościach, a niższa w dużych miastach. Stąd wniosek – tam gdzie władza jest bliżej obywatela, ten chętniej angażuje się w akt wyborczy. W Kaliszu frekwencja wyniosła niecałe 42% wobec 47% w całym kraju. Sposób sprawowania władzy w Kaliszu nie zachęca więc do udziału w polityce. To wszystko są symptomy największej moim zdaniem słabości obecnej władzy – całkowitego braku umiejętności i chęci słuchania.
Kto wykorzysta tę słabość, kto nauczy się z mieszkańcami rozmawiać, kto zejdzie z piedestału władzy i poza rozgrywkami wizerunkowymi zacznie naprawdę słuchać, ten ma szansę na sukces. Recepta nie jest tajna, sposoby są dobrze znane: prawdziwe konsultacje społeczne, większa rola rad osiedlowych, budżet partycypacyjny, współpraca z organizacjami pozarządowymi, zwyczajne spotkania z wyborcami, czyli po prostu większe zwrócenie uwagi na zróżnicowane potrzeby obywateli. To rady nie tylko dla obecnej nowej-starej władzy, ale też dla każdego kto chciałby zmienić lokalną konfigurację polityczną. Można tego dokonać tylko głosem mieszkańców. Czy ktoś będzie słuchać?
Mikołaj Pancewicz
Krytyka Polityczna
Artykuł ukazał się także w tygodniku "Express Kaliski"
Nie będzie rewolucji – to dość oczywiste, ale bardzo intensywna kampania i powszechne deklaracje zmian mogły pobudzić apetyt na coś więcej niż zachowanie status quo. Największe zdziwienie w relacji do rozmachu kampanii może budzić wynik Platformy Obywatelskiej. Jej dominacja w skali kraju sugerowała równie wysokie poparcie w miastach. Dlaczego więc PO nie przejęła władzy w Kaliszu? Głównie dlatego, że nie prezentuje znacząco odmiennej wizji rozwoju miasta. Kilka dobrych pomysłów oraz kilka zarzutów merytorycznych pod adresem obecnych władz, składające się na strategię pt. „My zrobimy to lepiej”, to zbyt mało, żeby odróżnić się od rządzących Kaliszem od dwóch kadencji ugrupowań. Platforma, ani nikt inny, nie ma pomysłu na zmianę obecnej sytuacji, więc wyborcy dość racjonalnie decydują o podtrzymaniu układu sił. Skoro nie widać różnicy, to po co „przepłacać”, wybieramy to, co znamy. Zmiana gustu mieszkańców mogłaby nastąpić, jeśli ktoś zaserwowałby danie z zupełnie innej kuchni. Nie wystarczy zmienić trochę smak potraw, tu dosolić, tam dopieprzyć. Trzeba stworzyć nową jakość. Ale czy w lokalnej rzeczywistości może powstać coś naprawdę nowego? Przecież nie chodzi nam o pomysły typu „metro dla Kalisza”, czy „Kalisz Europejską Stolicą Kultury”, jakie od czasu do czasu pojawiają się w żartach.
Władza opanowała sztukę socjotechniki: nauczyła się względnie sprawnie mówić i dociera ze swoim przekazem do ludzi. Natomiast zupełnie nie potrafi słuchać. Kanały komunikacyjne w drugą stronę są całkowicie niedrożne. Władza nie słucha nie tylko opozycji, nie słucha przede wszystkim mieszkańców. Mandat wyborczy traktuje jako certyfikat nieomylności. Poza faktem, że świadczy to o zbytniej pewności siebie, pewnik ten obala też wynik wyborów: rozkład ilości mandatów od 4 do 6 na ugrupowanie pokazuje, że nikt nie dostał nie tylko pełni władzy, ale nawet nie uzyskał wyraźnej przewagi. Drugim faktem przemawiającym za tezą o wyobcowaniu władzy od obywatela jest niska frekwencja. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że rzadko kiedy przekracza ona 50%, ale w tych wyborach nastąpiła rzecz znamienna. Frekwencja była wyższa w mniejszych miejscowościach, a niższa w dużych miastach. Stąd wniosek – tam gdzie władza jest bliżej obywatela, ten chętniej angażuje się w akt wyborczy. W Kaliszu frekwencja wyniosła niecałe 42% wobec 47% w całym kraju. Sposób sprawowania władzy w Kaliszu nie zachęca więc do udziału w polityce. To wszystko są symptomy największej moim zdaniem słabości obecnej władzy – całkowitego braku umiejętności i chęci słuchania.
Kto wykorzysta tę słabość, kto nauczy się z mieszkańcami rozmawiać, kto zejdzie z piedestału władzy i poza rozgrywkami wizerunkowymi zacznie naprawdę słuchać, ten ma szansę na sukces. Recepta nie jest tajna, sposoby są dobrze znane: prawdziwe konsultacje społeczne, większa rola rad osiedlowych, budżet partycypacyjny, współpraca z organizacjami pozarządowymi, zwyczajne spotkania z wyborcami, czyli po prostu większe zwrócenie uwagi na zróżnicowane potrzeby obywateli. To rady nie tylko dla obecnej nowej-starej władzy, ale też dla każdego kto chciałby zmienić lokalną konfigurację polityczną. Można tego dokonać tylko głosem mieszkańców. Czy ktoś będzie słuchać?
Mikołaj Pancewicz
Krytyka Polityczna
Artykuł ukazał się także w tygodniku "Express Kaliski"
| « poprzednia | następna » |
|---|
Dodaj komentarz
Komentarze użytkowników portalu są ich osobistymi opiniami i świadczą jedynie o mądrości lub głupocie wprowadzających je osób. Dziennik Wielkopolski nie ponosi za nie jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Dziennik Wielkopolski nie chce usuwać żadnych z komentarzy zamieszczonych przez czytelników, ale daje sobie prawo i obowiązek do takiego zachowania, jeśli komentarze będą obraźliwe lub będą propagować przemoc - szczególnie jeśli będą łamać prawo.
Niestosowne też jest umieszczanie jakiejkolwiek reklamy w treści komentarzy. DW będzie takie wpisy usuwać.
Konkursy
-
PimpWalk - płyty dla naszych czytelników Trzy płyty “Accidentally on purpose”...
-
Kalisz: Rosyjska dusza w filharmonii - mamy zaproszenia dla Czytelników Muzykę Rosjan: Rimskiego - Korsakowa, Prokofiewa...
-
Kalisz: Znamy już zwycięzców którzy pójdą na imprezę “Ahora Baila” Gwiazdą juwenaliów w Kaliszu była Monika...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Czytelnicy piszą
-
Bezcenne półtorej minuty Często jeżdżę autobusami KLA o rożnych...
-
Orzełkowa paranoja Ze zdziwieniem przeczytałem list Młodych...
-
Miasto bez plakatów Chciałbym ponarzekać jednak nie mogę....
-
Kalisz stanął na wysokości zadania Właśnie wróciłam z mszy celebrowanej...
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
Galerie
-
Więcej…
W sobotę, w klubie Pod Muzami królowały gorące rytmy imprezy Ahora Baila. Oprócz muzyki i tańców dodatkową atrakcją był pokaz hula hoop. -
Więcej…
Na pogodę nie mogli narzekać uczestnicy imprezy "Kalisz Piastowski", która odbyła się w ostatnią niedzielę, w Kaliskim Grodzie Piastów na Zawodziu. Odwiedzający mieli szansę zobaczyć scenki, inspirowane dziejami Kalisza w czasach pierwszej dynastii panującej w Polsce.
-
Więcej…
Wernisaż wystawy zatytułowanej "Malarstwo" odbył się w ostatnią sobotę, w kaliskim teatrze. Autorką prac jest Natalia Czarcińska, asystentka prof. A. Pepłońskiego w pracowni malarstwa kaliskiego WPA.
-
Więcej…
Trzecia edycja Galerii Bezdomnej miała miejsce w schronie atomowym, przy ul. Granicznej. O godzinie 18.00, w sobotę odbył się wernisaż wystawy, którą można było podziwiać przez dwa dni.
-
Więcej…
Co prawda pierwsze imprezy studenckie rozpoczęły się już we wtorek ale to dziś studenci otrzymali władzę. Nieco przed godziną 14:00 prezydent Janusz Pęcherz przekazał klucze do miasta kaliskim studentom.
Ostatnie komentarze
- jak podają kroniki w tym czasie nie tylko lokowano Krak...
- Świety Wojciech ma całkowitą i absolutną rację: imię Aa...
- Jeszcze praktyka dotykania przez kierowce mocnymi popch...
- czy był iroszkotem to tylko przypuszczenia ;-) http://p...
- Ten w żółtym to iroszkocki zakonnik imieniem Aaron prze...
- fajnie ; DD
- Czy ten w żółtym to św. Wojciech??
- Koronacja króla? A który to król był koronowany w Kalis...
- A z pochodni nie było? Przecie kibole lubią takie nast...
Najpopularniejsze art. z tygodnia
- Kalisz: KKS w IV lidze
- Fingerstyle Feeling - 2. święto gitary akustycznej za nami
- Kalisz: Zawodzie na Szlaku Piastowskim
- Niezbędnik kaliskiego (i nie tylko) cyklisty już w sprzedaży
- Kalisz: Ahora Baila Pod Muzami
- Kalisz: 52 KST - dziś recital Emilii Komarnickiej
- 52. KST - Grand Prix dla Pana Tadeusza
- Popularność jest marną wartością
- Kalisz: Siewruk i Lipina zagrają Pod Muzami - mamy zaproszenia dla Czytelników
- Kalisz: Remonty trwają - muzeum na jesień
Naszą witrynę przegląda teraz 160 gości







Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.